Będzie drożej? NBP prognozuje koniec deflacji
W sklepach zostawimy więcej pieniędzy – wynika z analiz Narodowego Banku Polskiego. NBP szacuje, że już na przełomie roku powinniśmy zobaczyć inflację. To oznacza, że więcej zapłacimy za towary i usługi.

Fot. Pixabay/CC0
- Spodziewamy się, że w najbliższych miesiącach będziemy mieli ujemną dynamikę wskaźnika cen. Natomiast na przełomie roku powinniśmy już zobaczyć inflację. Myślę, że stopniowo będą rosły ceny wszystkich towarów i usług - mówi Jacek Kotłowski, zastępca dyrektora generalnego Instytutu Ekonomicznego NBP.
NBP prognozuje, że więcej zapłacimy m.in. za żywność i energię. Drożej za to nie powinno być na stacjach benzynowych: - Wzrosty na rynku spowodowały zwiększenie wydobycia w USA. To natomiast wskazuje, że ponownie znaleźliśmy się na poziomie, na którym wydobycie ropy staje się opłacalne - wyjaśnia Jacek Kotłowski i dodaje. - Oznacza to, że będziemy mieli większą podaż ropy i ceny prawdopodobnie mogą być niższe lub nie powinny drastycznie rosnąć.
Jak informuje NBP główną przyczyną ujemnej dynamiki cen w Polsce są czynniki zewnętrzne, w tym przede wszystkim wcześniejszy silny spadek cen surowców energetycznych na rynkach światowych, który obniża krajowe ceny energii. Niższe ceny energii przyczyniają się do obniżenia cen innych towarów i usług, a w konsekwencji – ujemnych wskaźników inflacji bazowej.
newsrm.tv