Kurs dolara cały czas rośnie
Dolar umacniał się od końca marca, bo obserwowaliśmy kulminację ryzyka związanego z konfliktem na Bliskim Wschodzie. Później amerykańska waluta zyskała dzięki innemu impulsowi – kluczowym danym z tamtejszej gospodarki, a dokładniej zmianie zatrudnienia.

Fot. Pixabay/CC0
Wzrost liczby etatów w maju był nie tylko najwyższy od wielu miesięcy, ale rewizji w górę uległy również wcześniejsze odczyty, co potwierdza ogromną siłę rynku pracy. Przy podwyższonej inflacji i braku problemów z zatrudnieniem perspektywy utrzymania wyższych stóp procentowych rosną, nawet pomimo nowego kierownictwa w Rezerwie Federalnej. Dodając do tego podwyższone ryzyko na rynku ropy, otrzymujemy idealny scenariusz do dalszego umocnienia dolara.
- Rynki są coraz mniej optymistyczne co do tego, że wojna w Zatoce Perskiej zakończy się szybko, inwestorzy długo w to wierzyli, ale ich optymizm w ciągu miesiąca spadł z 70% do 30% - mówi Michał Jóźwiak, analityk rynków finansowych w XTB. – Pod wpływem danych makroekonomicznych, w obawie przed wzrostem inflacji, inwestorzy za bazowy scenariusz zaczęli przyjmować, że w tym roku dojdzie do jednej podwyżki stóp procentowych w wykonaniu Fed.
Reakcją był wzrost rentowności amerykańskich obligacji 10-letnich o 40 pkt. bazowych, do 4,65%. Stało się to w ciągu miesiąca, to bardzo duży wzrost. Ten wzrost nasila obawy o koszty rolowania długu USA, a z tym związana jest podwyższona niepewność dotycząca stanu amerykańskiej gospodarki.
- Wyższe oprocentowanie obligacji sprawia, że bardziej atrakcyjny staje się dolar, który tym bardziej postrzegany jest jako bezpieczna przystań – komentuje ekspert XTB. – Są jednocześnie waluty, które cierpią z powodu różnic na stopach procentowych, ciążą japońskiemu jenowi pomimo kilku interwencji banku centralnego tego kraju, największa z nich mogła zaangażować aż 35 mld USD.
Ale dane potrafią zaskakiwać. Wzrost zatrudnienia w maju to 172 tys., co gdyby nie rewizje z poprzednich miesięcy byłoby najwyższym przyrostem od niemal półtora roku. Konsensus rynkowy zakładał wzrost o zaledwie 86 tysięcy, a najbardziej optymistyczne prognozy mówiły o 125 tysiącach.
Od wielu miesięcy obserwowaliśmy relatywnie niskie odczyty wniosków o zasiłek dla bezrobotnych, co już wcześniej sygnalizowało dobrą kondycję gospodarki. Dodatkowo w ostatnim czasie wyraźnie wzrosła liczba nowych wakatów. Pomimo wysokich cen energii – nie widać na horyzoncie oznak ponownego schłodzenia.
Silna gospodarka, stabilny rynek pracy i wysoka inflacja to zestaw danych, który z pewnością wyklucza łagodzenie polityki monetarnej w najbliższym czasie.
Dane makroekonomiczne to jednak niejedyny czynnik wspierający dolara. Wzrost awersji do ryzyka, brak przełomu w konflikcie na Bliskim Wschodzie, doprowadziły do pogłębienia spadków na parze EURUSD. Choć globalne zapasy ropy i paliw wciąż pozostają wysokie, kurczą się one z dnia na dzień. Rynek zaczyna się więc obawiać, czy konflikt nie przełoży się na trwałe ograniczenie produkcji oraz napięcia w łańcuchach dostaw.
Silny dolar uderzył w szeroki rynek, przez co para USDPLN dotarła do dwumiesięcznych maksimów, 3,68 zł za dolara.
- Siła złotego zależy teraz przede wszystkim od czynników zewnętrznych, jest nadal dość silny, znajduje się gdzieś po środku wśród walut rynków wschodzących i tradycyjnie podąża za euro, za zmianami na parze EUR/USD – podsumowuje M.Jóźwiak z XTB. – Są waluty dużo bardziej od złotego obciążone ryzykiem kryzysu energetycznego, przykładem waluta węgierska i waluta Korei Południowej.
MarketNews24








