Branża piwowarska w trudnej sytuacji
W 2026 r. przed branżą stoją poważne wyzwania: rosnące koszty, presja regulacyjna oraz ryzyko dalszych restrykcji fiskalnych, które mogą pogłębić negatywne trendy. Sprzedaż piwa w Polsce nadal w dużej mierze opiera się na małym i tradycyjnym handlu, który najsilniej odczuwa spadki sprzedaży piwa. Malejący obrót w małych sklepach oznacza pogorszenie rentowności wielu lokalnych, często rodzinnych biznesów.

Fot. ilustracyjne (pixabay/CC0)
- Mały handel jest jednym z kluczowych partnerów branży piwowarskiej. W wielu niewielkich sklepach piwo to nawet 20 proc. obrotu. Proponowane zmiany w ustawie o wychowaniu w trzeźwości w praktyce zakazywałyby sprzedaży piwa w małych punktach, a to mogłoby pozbawić je rentowności. W mniejszych miejscowościach i na obszarach wiejskich piwo właściwie stałoby się niedostępne, w przeciwieństwie do napojów wysokoprocentowych - powiedział Mieszko Musiał, prezes ZPPP Browary Polskie.
W 2025 roku rynek piwa w Polsce skurczył się o 5,5 proc. wolumenowo oraz o 4,1 proc. wartościowo. Spadki te wpisują się w długoterminowy trend, obserwowany nieprzerwanie od 2019 roku. Sprzedaż malała także w miesiącach letnich, które tradycyjnie są szczytem sezonu piwnego. Wpłynęła na to nie tylko mało sprzyjająca pogoda, ale też postępujące zmiany zachowań konsumenckich, w tym rezygnacja z alkoholu.
- Spadek sprzedaży piwa w 2025 roku potwierdza, że mamy do czynienia z kolejnym rokiem osłabienia tej bardzo istotnej kategorii rynkowej. W takich warunkach trudno o szybkie odwrócenie trendu. Zaskakujące jest to, że trend spadkowy utrzymuje się tak długo - podkreślił Marcin Cyganiak, dyrektor komercyjny NielsenIQ, dodając, że rozwój segmentu piw bezalkoholowych nie skompensował spadku wolumenu sprzedaży, a wzrost cen nie skompensował spadku wartości.
Największe spadki odnotowano w kluczowym dla rynku segmencie lagerów alkoholowych (sprzedaż obniżyła się aż o 6,8 proc. wolumenowo). Wśród nielicznych rosnących segmentów znalazły się alkoholowe lagery smakowe oraz bezalkoholowe lagery i piwne specjalności. Jak pokazują dane NielsenIQ, w 2025 r. wartość sprzedaży całego koszyka spożywczego wzrosła o 4,5 proc. r/r, jednak po wyłączeniu piwa dynamika ta byłaby wyraźnie wyższa i wyniosłaby 5,6 proc. Negatywne wyniki sprzedaży piw ciągną w dół ogólną dynamikę rynku FMCG.
- Marka w piwie ma kluczowe znaczenie. Konsumenci wybierają produkty, które znają i którym ufają. Zwracają uwagę na smak i jakość. Dlatego coraz częściej sięgają po piwa smakowe i piwne specjalności, też w wersjach bezalkoholowych. Bez możliwości budowania rozpoznawalności marek, rozwój segmentu 0,0 procent byłby bardzo ograniczony lub wręcz zahamowany - przypomniał Bartłomiej Morzycki, dyrektor generalny ZPPP Browary Polskie.
Choć rynek piw 0,0 procent nadal rośnie, rok 2025 okazał się pod tym względem wyraźnie słabszy niż poprzedni. Sprzedaż zwiększyła się jedynie o 3 proc., wobec dwucyfrowego wzrostu notowanego rok wcześniej. W 2025 roku Polacy kupili ok. 2 mln hektolitrów piw bezalkoholowych. Wartość tego segmentu osiągnęła 1,823 mld zł, co oznacza wzrost o 53,6 mln zł rok do roku i osiągnięcie udziałów 8,1 proc. w wartości całego rynku piwa.
Segment piw bezalkoholowych ma nie tylko kluczowe znaczenie dla przyszłości branży piwowarskiej, ale odgrywa ważną rolę z punktu widzenia zdrowia publicznego. Dzięki „zerówkom”, konsumenci coraz częściej rezygnują z napojów alkoholowych - 2/3 uważa, że pomagają one ograniczać picie alkoholu, a prawie 90 proc. deklaruje, że po wypiciu piwa bezalkoholowego nie ma już ochoty sięgać po alkohol. Widać tu wyraźny efekt substytucji - przekazał Mieszko Musiał.
Prezes zarządu ZPPP Browary Polskie stwierdził, że w 2025 roku wzrost segmentu piw bezalkoholowych był wyraźnie mniejszy niż oczekiwała branża. Wynikało to częściowo z czynników obiektywnych, takich jak słabszy sezon letni, ale nie można pominąć także negatywnej narracji wokół „zerówek” oraz skali dezinformacji obecnej w debacie publicznej.
- Dalszy rozwój tej kategorii potrzebuje stabilnych i racjonalnych regulacji, a nie rozwiązań, które ograniczają jej sprzedaż czy komunikację - dodał Mieszko Musiał.






