Nowy rząd to porażka podkarpackiego PiS - opinia Oskara Kochmana
Dziś na konferencji prasowej Beata Szydło wraz z Jarosławem Kaczyńskim przedstawili skład przyszłego rządu Prawa i Sprawiedliwości, który jest porażką podkarpackich liderów Prawa i Sprawiedliwości. Żaden z polityków podkarpackich typowanych do objęcia teki ministra nie znajdzie się jako minister w nowym rządzie.

Oskar Kochman. Fot. Adam Cyło
Województwo podkarpackie jako bastion PiS było marginalizowane przez Platformę Obywatelską. Mieszkańcy Podkarpacia w ostatnich wyborach w ogromnej większości zaufali PiS, który zdobył tutaj aż 19 z 26 mandatów poselski i wszystkie 5 mandatów senatorskich.
Kolejny raz okazało się, że Podkarpacie nie liczy się w stolicy i mimo sukcesu żaden z podkarpackich liderów PiS nie zostanie ministrem. Już w trakcie układania list wyborczych PiS centralnie dał sygnał, że nie szanuje lokalnych liderów wystawiając na jedynce w okręgu rzeszowskim Józefę Hrynkiewicz, która jest typowym „spadochroniarzem”. To osobisty policzek dla Władysława Ortyla.
Na stanowiska ministrów w rządzie liczyć mogli m.in. Krystyna Wróblewska, prof. Andrzej Bobko, Mieczysław Golba, Wojciech Buczak, Władysław Ortyl.
Z dużym smutkiem należy przyjąć fakt, że ministrem nauki i szkolnictwa wyższego nie został prof. Andrzej Bobko – rektor Uniwersytetu Rzeszowskiego, senator PiS. Szczególnie dlatego, że to właśnie Rzeszów jest według danych eurostatu najbardziej studenckim miastem w Unii Europejskiej.
Opozycja parlamentarna w województwie podkarpackim ma teraz ważne zadanie – stale upominać się o interes naszego województwa w ramach m.in. interpelacji poselskich, a także dokładnie rozliczać PiS z realizacji regionalnego programu dla Podkarpacia.
Oskar Kochman, pełnomocnik Ruchu Narodowego Województwo Podkarpackie