Jak odpowiedzialnie wybrać swojego kandydata? Opinia Waldemara Szumnego
Zbliżająca się kampania wyborcza z pewnością przyniesie – zresztą jak zwykle przy takiej okazji – mnóstwo obietnic składanych przez kandydatów na samorządowców. Jednym z głównych problemów polskiego życia społeczno-politycznego jest nierozliczanie później z tych deklaracji.

Waldemar Szumny
Prawie powszechnie uważa się, szczególnie mając na myśli populistyczne elementy programu wyborczego kandydata, że następuje wtedy wysyp obietnic bez pokrycia – używana jest wręcz nazwa tzw. kiełbasy wyborczej. Do tego przyczyniają się obydwie strony: składający obietnice nie bierze później poważnie sobie do serca tego, co naobiecywał; elektorat zaś nie wierzy zanadto w większość założeń wyborczych deklarowanych podczas kampanii.
A wystarczyłoby konsekwentne rozliczanie kandydatów ze słów wypowiadanych w ferworze walki wyborczej. Zwłaszcza tych osób, które zostały wybrane i mają możliwość realizacji swojego programu i tego, co naobiecywali. W ten sposób zostałby osiągnięty podstawowy efekt. Po pierwsze, każdy startujący poważnie podchodziłby do swoich słów i w konsekwencji do wyborców. Wiedziałby bowiem, że w przypadku zawiedzenia nie może liczyć na ponowną elekcję. Po drugie, społeczeństwo wiedziałoby, że głosując na daną osobę/obietnicę otrzyma na pewno spodziewane rezultaty, zgodnie z programem wyborczym popieranego kandydata. To pozwoliłoby w większym stopniu pobudzić aktywność obywatelską, bo dzięki temu obie strony „kontraktu wyborczego” traktowałyby siebie nawzajem poważnie i odpowiedzialnie.
Zanim odda się swój cenny głos na pewno warto zastanowić się, czego już dany kandydat dokonał. Ale też trzeba pamiętać, co obiecywał poprzednim razem. I czy jesteśmy zadowoleni z jego dotychczasowej pracy na rzecz dobra wspólnego. Bo to pozwoli rozstrzygnąć, czy taki kandydat zasługuje na ponowne zaufanie, czy może lepiej poprzeć inną osobę.
Waldemar Szumny, wiceprzewodniczący Rady Miasta Rzeszowa