Jaki budynek mógłby powstać na „balcerku” w Rzeszowie?
RZESZÓW. W tle konsultacji dotyczących wymiany działek z potencjalnym inwestorem, sporów z handlowcami i mieszkańcami osiedla Pułaskiego - gdzie tymczasowo miałoby zostać przeniesione targowisko - toczą się też rozmowy właśnie na ten temat.\n\n
Temu też poświęcone było środowe spotkanie z dziennikarzami w biurze Rady Miasta na zaproszenie radnego Roberta Kultysa, przewodniczącego komisji gospodarki przestrzennej.
Już na styczniowej sesji Rady Miasta - kiedy wstępnych informacji po spotkaniach ze wszystkimi zainteresowanymi stronami udzielał wiceprezydent Marcin Deręgowski - Robert Kultys podkreślał, że potencjalny inwestor został poinformowany o konieczności przygotowania w miarę konkretnej koncepcji przyszłego budynku. Bez tego o żadnej zamianie działek nie ma nawet co rozmawiać. Póki co chodzi jednak o pewne studium urbanistyczne, które da wstępną odpowiedź, jak nowy obiekt miałby się wpisać w tamtejszą tkankę miejską. Wyglądem samego budynku na razie nie ma co sobie głowy zawracać.
Zgodnie z zapowiedziami, już w lutym dotarła do miasta pierwsza wstępna koncepcja nowego budynku. Problem w tym, że została przygotowana chyba nieco na chybcika i w oparciu o zapisy zawarte w wydanej „wuzetce”. Ta zaś, dodajmy, dopuszcza budowę w tym miejscu obiektu o wysokości 25 m, z ośmioma kondygnacjami. I taką też wysokość zaproponowano dla całego budynku.
Dla przewodniczącego to jednak niedopuszczalne. Sam - jako architekt - przeprowadził pewne urbanistyczne analizy tej przestrzeni, swoje ustalenia i propozycje dorzucili też specjaliści z Biura Rozwoju Miasta, i wspólnie doszli do wniosku, że budynek o takiej bryle nie ma w tamtym miejscu racji bytu. Uwagi te zostały przekazane pracowni projektowej inwestora i jak mówi Robert Kultys, zostały przez nie przyjęte, a prace nad kolejną koncepcją mają być już w trakcie. Być może wkrótce poznamy ich efekt.
I nie chodzi o to, że budynek o takiej wysokości nie może tam powstać.
-Może, ale z pewnymi ograniczeniami - tłumaczył przewodniczący Kultys i przedstawił analizę tamtej przestrzeni - istniejącej obecnie i tej uwzględniającej zaplanowane już inwestycje: po jednej stronie (przy rondzie Pakosława) budynek Corner Point, po drugiej - budynek Nowej Sceny Teatru im. W. Siemaszkowej. - Sąsiedztwo pokazuje, że w tym terenie jest potencjał do powstania dużego obiektu.
Corner Point w najwyższym miejscu ma mieć bowiem nawet 29 m, a budynek Nowej Sceny ok. 24 m. Dodajmy jeszcze, że w pobliżu znajduje się także pokaźny gmach Urzędu Marszałkowskiego i nieco dalej budynek Galerii Rzeszów. Od strony ul. Cieplińskiego wszystko wydaje się więc „wysokościowo” pasować. Ale...
I tu Robert Kultys przedstawił analizę Biura Rozwoju Miasta, która pokazuje m.in. jak prezentuje się cała zabudowa tkanki miejskiej w głębi - w kierunku starego miasta. A tu już wysokość planowanego budynku z nią nijak nie współgra. Patrząc od strony np. Rynku, tak duży budynek zniszczyłby całą oś widokową. Oddalając się o ścisłego centrum starego miasta, w kierunku ul. Cieplińskiego, w tamtym miejscu, dopuszczalna wysokość nowej zabudowy to 21-22 m. Mogłaby ona rosnąć stopniowo, ale wysokość przyszłego obiektu wyrastającego tuż za 15 m budynkiem poczty, nie powinna być od niej wyraźnie wyższa. I przy takich założeniach urbanistycznie wszystko się zgadza.
Robert Kultys zaprezentował też pewną wizualizację. I od razu zastrzegł...
- To nie jest propozycja architektury, tylko robocza hipoteza gabarytów zabudowy - podkreślił przewodniczący. Ot, wrzucono pewne parametry do AI, a ta zaproponowała akurat taką wizualizację budynku.
Wspólne ustalenia przekazano także inwestorowi i władzom miasta, z sugestią konieczności zmiany wydanej już „wuzetki”. Prezydent Konrad Fijołek ma być otwarty na takie rozwiązanie.
- Ten teren wart jest zamiany. - dodaje Robert Kultys - Pod warunkiem, że będzie dobra architektura. Skoro pojawia się szansa na rewitalizację przy pomocy zewnętrznych pieniędzy, to będzie wartość dodana dla miasta.
Zaznacza jednak wyraźnie...
- My możemy na to pozwolić tylko wtedy, kiedy to będzie warte dla miasta, dla jego funkcji, dla jego przestrzeni.
***
Przypomnijmy, owym potencjalnym inwestorem jest firma Resovia Residence. Generalnie, miastu chodzi o pozyskanie działki przy powstającym Podkarpackim Centrum Lekkiej Atletyki. W sumie 1,7 ha. Jej właścicielem jest właśnie Resovia Residence.
Według planów miasta - cały proces miałby zostać zrealizowany w trzech krokach. Ten pierwszy zakładać ma zamianę działek przy ul. Krakowskiej (teren na dole parkingu przy Nowym Świecie) i ul. Litewskiej (w pobliżu Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego), za 80 proc. terenu przy ul. Wyspiańskiego (wartość działek z obu stron transakcji ma być taka sama). W ramach tego pierwszego kroku inwestor będzie zobowiązany do wybudowania tymczasowego targowiska na działkach obecnego parkingu przy ul. Pułaskiego (ta transakcja miałaby mieć formę aktu notarialnego). Krok drugi - umowa przedwstępna na zamianę terenu targowiska „Balcerek” na pozostały teren działki przy ul. Wyspiańskiego. Według wstępnych założeń - w ramach tego kroku może dojść do podpisania aktu notarialnego, ale pod dwoma warunkami. Po pierwsze - inwestor uzyskuje pozwolenie na budowę na terenie „Balcerka”, a po drugie jest już wybudowane tymczasowe targowisko przy ul. Pułaskiego. I wreszcie krok trzeci - z różnicy kwot pomiędzy transakcją wymiany terenów, jest wybudowanie lub nabycie na własność w formie offsetu 1000 m2 powierzchni na parterze nowo wybudowanego budynku przy ul. Moniuszki. To właśnie tam w przyszłości znalazłoby się nowe targowisko z nowoczesną infrastrukturą handlową. (za informacją wiceprezydenta marcina Deręgowskiego na styczniowej sesji Rady Miasta).








