Powiat Rzeszowski - siła inwestycji
Domki na Roztoczu
Rekrutacja do WSPiA na rok akademicki 2026/2027

W tym roku wzrost PKB o 3,7 proc., w przyszłym - o 3,8 proc.

Opublikowano: 2024-06-22 07:10:41, przez: admin, w kategorii: Opinie

Ekonomiści PKO Banku Polskiego utrzymują prognozę wzrostu polskiego PKB ogółem o 3,7 proc. w tym roku i wzrost o 3,8 proc. w 2025 r. W ocenie ekspertów, średnioroczna inflacja w roku bieżącym wyniesie 3,5 procent, a w przyszłym roku będzie to 4,5 procent.

Fot. pixabay/CC0

Fot. pixabay/CC0

 

+ W globalnym i krajowym otoczeniu gospodarczym nie przybywa powodów do bólu głowy. Mamy raczej do czynienia z normalizowaniem się otoczenia makroekonomicznego. Trwa „miękkie lądowanie” globalnej gospodarki. Nawet zbyt miękkie, bo rynek pracy pozostaje uparcie mocny i to wzbudza obawy amerykańskiego banku centralnego, czy uda się trwale sprowadzić inflację do celu. Dlatego opóźniają się obniżki stóp procentowych Fed - powiedział Piotr Bujak, Główny Ekonomista PKO Banku Polskiego.

W strefie euro pojawiają się oznaki ożywienia gospodarczego. Pomaga w tym spadek cen energii, rozpoczęty proces obniżek stóp procentowych i fakt, że europejska waluta pozostaje słaba.

Jest również szansa na przyspieszenie w gospodarce Chin, co sprzyjałoby realizacji powszechnie oczekiwanego scenariusza przyspieszenia całej globalnej gospodarki w najbliższych kwartałach i latach, ale kwestie geopolityczne i wojna handlowa między Chinami a Zachodem są istotnymi czynnikami ryzyka. Wojny handlowe ulegają obecnie zaostrzeniu - chodzi o cła na chińskie samochody elektryczne, które zaczynają zalewać rynki w Europie. To może zmącić pozytywny obraz światowej gospodarki na najbliższe kwartały i lata - zaznaczył Bujak.

W kraju I kwartał 2024 r. przyniósł oczekiwane ożywienie gospodarcze, ale nie spełniły się najbardziej pozytywne scenariusze, jeśli chodzi o wzrost PKB ogółem.

„Nasz szacunek na poziomie dwóch procent się zmaterializował - 2 procent wzrostu rok do roku. Konsumpcja okazała się jeszcze silniejsza niż przewidywaliśmy, a inwestycje słabsze. I to powoduje pewne zmiany w naszych prognozach wzrostu gospodarczego, które dotyczą samej struktury. Utrzymujemy prognozę wzrostu PKB ogółem o 3,7 procent w tym roku, 3,8 procent w przyszłym” - dodał Bujak.

Główny ekonomista PKO BP określił sytuację na polskim rynku pracy jako „pełną paradoksów".

Innowator Podkarpacia 2026

„Mimo ożywienia gospodarczego, następuje znaczny spadek popytu na pracę. To efekt nominalnego spowolnienia gospodarki i ograniczania kosztów przez firmy, a spadkowi zatrudnienia towarzyszy niskie bezrobocie dzięki spadkowi liczby osób w wieku produkcyjnym i pogorszeniu salda migracji oraz przyspieszenie płac, czego powodem jest duża podwyżka płacy minimalnej i płac w sferze budżetowej. Pozytywnie oceniamy zapowiedzi rządu, że podwyżka płacy minimalnej w przyszłym roku miałaby wynieść tylko 7,6 procent, a płac w sferze budżetowej 4,1 proc." - zaznaczył Bujak.

Marta Petka-Zagajewska, dyrektor Biura Analiz Makroekonomicznych PKO Banku Polskiego, zaznaczyła z kolei, że prognoza ekspertów banku co do średniej rocznej inflacji w roku 2024 nie zmienia się.

„Po stronie inflacyjnej cały czas jesteśmy w trendzie, w którym rzeczywistość nas pozytywnie zaskakuje. Odkąd trend spadkowy inflacji się zaczął, to linie pokazujące prognozę są dużo wyżej od kolejnych realizacji” - powiedziała Petka-Zagajewska. Zwróciła też uwagę, że inflacja bazowa spadła poniżej 4 proc.

Jak podkreśliła, w przyszłym roku inflacja będzie jednak wyższa niż w tym.

„W 2024 roku średniorocznie wyniesie 3,5 procent, w przyszłym roku średniorocznie będzie to 4,5 procent. W dużym stopniu wynika to z górki inflacyjnej, którą według nas zobaczymy na koniec pierwszego kwartału 2025 roku. Zakładamy, że ceny energii zostaną uwolnione od stycznia, co oznaczałoby kilkunastoprocentowy wzrost cen energii. Będzie to podbijać inflację” - dodała Petka-Zagajewska.

W jej ocenie, uzasadnione jest „ostrożne” rozpoczęcie obniżek stóp procentowych przed końcem tego roku.

„Polityka pieniężna w Polsce jest w tej chwili naprawdę silnie restrykcyjna, co tłumi inflację, ale też ogranicza ożywienie gospodarcze” - dodał Piotr Bujak.

Mariusz Adamiak, dyrektor Biura Strategii Rynkowych PKO Banku Polskiego podkreślił, że w tym roku rynki finansowe i gospodarka światowa oraz Polska wpisują się w umiarkowanie optymistyczny obraz makroekonomiczny.

„Chociaż towarzyszy temu duża niepewność, która ma źródło w samych procesach gospodarczych, a także w geopolityce: sytuacji na Bliskim Wschodzie, wyborach we Francji, a z punktu widzenia światowej gospodarki - także wyborów w Meksyku i w Indiach. Oczywiście, najważniejsze wybory, odbędą się jesienią tego roku w USA” - powiedział Adamiak.

Zdaniem Adamiaka bez złagodzenia polityki monetarnej nie będzie możliwe podtrzymanie dobrej kondycji gospodarki amerykańskiej, a to złagodzenie będzie możliwe, kiedy bank centralny USA nabierze przekonania, że trend dezinflacyjny jest trwały.

„To ma istotne znaczenie z punktu widzenia polskiego rynku obligacji, który w tym roku nie zachwyca. Zaczynaliśmy rok z rentownościami niewiele powyżej 5 procent, w tej chwili mamy >>dłuższe<< papiery sektora pięcioletniego wyraźnie powyżej 5,5 procent” - dodał Adamiak.

Korzystamy z plików cookies i umożliwiamy zamieszczanie ich stronom trzecim. Pliki cookies ułatwiają korzystanie z naszych serwisów. Uznajemy, że kontynuując korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę.

Więcej o plikach cookies można dowiedzieć się na uruchomionej przez IAB Polska stronie: http://wszystkoociasteczkach.pl.

Zamknij