Przejścia graniczne dla pieszych na Podkarpaciu? Nie tak łatwo

Opublikowano: 2013-10-22 22:46:39, przez: admin, w kategorii: Biznes

PODKARPACKIE. Na razie tylko w Medyce będzie można przekraczać granicę pieszo. Za kilkanaście miesięcy być może w Budomierzu, a za kilka lat w Malhowicach.

Od lewej Monika Barszcz-Chodkowska, dyrektor Wydziału Infrastruktury Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego i Małgorzata Chomycz-Śmigielska, wojewoda podkarpacka. Fot. Adam Cyło

Od lewej Monika Barszcz-Chodkowska, dyrektor Wydziału Infrastruktury Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego i Małgorzata Chomycz-Śmigielska, wojewoda podkarpacka. Fot. Adam Cyło

 

Wojewoda podkarpacka Małgorzata Chomycz-Śmigielska zapewniła dziś na konferencji prasowej, że prowadziła analizy w sprawie uruchomienia odpraw pieszych na polsko-ukraińskiej granicy.

- Wskazaliśmy dwa miejsca, a jednym z nich będzie nowo wybudowany Budomierz, gdzie za 9,5 mln zł można miejsce dla takich przygotować – zapewniła wojewoda.

Drugim będzie planowane przejście Malhowice-Niżankowice (Нижанковичі, dawniej Krasnopol) – już jest nota dyplomatyczna w tej sprawie.

Nie ma możliwości?

Małgorzata Chomycz zapewniła, iż na pozostałych przejściach nie ma możliwości wydzielenia ruchu pieszego. Np. Korczowa to obecnie przejście towarowo-osobowe i do końca 2013 ruch towarowy i osobowy będą rozdzielone. Osobowy będzie prowadzony na autostradzie, a dotychczasowa infrastruktura posłuży ruchowi towarowemu.

- Rozdzielenie ruchu nastąpi jak autostrada będzie otwarta – mówi wojewoda. - Na autostradzie nie ma możliwości utworzenia pasów dla pieszych.

Z kolei na przejściu Krościenko-Smolnica (powiat bieszczadzki) również nie ma takiej możliwości, ale – zdaniem wojewody - z powodów ukształtowania terenu. Z jednej strony przejścia płynie rzeka Strwiąż, a wokół nie rozciąga się obszar mokradeł i teren zalewowy. Z drugiej strony jest wzgórze, a między nim a przejściem są tory.

- Zgodnie z wytycznymi Schengen nie ma możliwości zapewnienia w tym miejscu bezpieczeństwa odpraw pieszych – zaznaczyła Małgorzata Chomycz-Śmigielska.

Przejście dla pieszych zamiast kolejowego?

Dziennikarze przypominali starania burmistrza Ustrzyk Dolnych Henryka Sułuji, który postulował wykorzystanie w tym celu infrastruktury po przejściu kolejowym.

- Burmistrzowi tłumaczyłam, dlaczego piesze nie może być zbudowane – mówiła wojewoda.

Przypomniała, że o umiejscowieniu przejść granicznych decydują umowy międzyrządowe oraz stosowanie przepisów Układu z Schengen.

- Ponadto infrastruktura po polskiej stronie musi mieć kontynuację po ukraińskiej - dodała. - Ukraińcy nigdy nie sugerowali umieszczenia w Krościenku przejścia dla pieszych.

ac

Korzystamy z plików cookies i umożliwiamy zamieszczanie ich stronom trzecim. Pliki cookies ułatwiają korzystanie z naszych serwisów. Uznajemy, że kontynuując korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę.

Więcej o plikach cookies można dowiedzieć się na uruchomionej przez IAB Polska stronie: http://wszystkoociasteczkach.pl.

Zamknij