Park Naukowo-Technologiczny Dworzysko powiatu rzeszowskiego
Edulacka ekologiczna w ramach zadania Sadzenie drzew i krzewów miododajnych sposobem na ochronę bioróżnorodności w województwie podkarpackim

„Jedzie syf. Zaprośmy go do Rzeszowa?!” - dyskusja radnych o parkingu dla śmieciarek w Rzeszowie

Opublikowano: 2020-01-28 17:28:27, przez: admin, w kategorii: Samorządy

RZESZÓW. Tak m.in. odparowywał argumenty radnych PiS podczas dzisiejszej dyskusji na sesji Rady Miasta Konrad Fijołek, jej wiceprzewodniczący. Poszło o poniedziałkową uchwałę Sejmiku.

Fot. Pixabay/CC0

Fot. Pixabay/CC0

 

Ta zaś dotyczy wyznaczenia w Rzeszowie parkingu dla zatrzymanych ciężarówek z odpadami niewiadomego pochodzenia, w tym tych niebezpiecznych. Radni Sejmiku w uchwale wyznaczyli miejsce jego powstania przy ul. Ciepłowniczej (MPEC). Temat więc powrócił po kilku miesiącach. Wówczas padła inna lokalizacja, przy ul. Towarowej. Po protestach (zebrano m.in. ponad 2,5 tys. podpisów oburzonych mieszkańców Rzeszowa) Urząd Marszałkowski zrezygnował z tego pomysłu. Problem jednak pozostał (zgodnie z ustawą samorząd wojewódzki musi wyznaczyć trzy takie miejsca na Podkarpaciu). Teraz pojawiła się nowa lokalizacja.

 

Oczywiście właściwie od razu można było być pewnym, że przyjęcie takiej uchwały przez Sejmik, nie pozostanie bez odpowiedzi radnych Rzeszowa. I rzeczywiście, o wprowadzenie projektu takiej uchwały poprosił na początku sesji Rady Miasta Konrad Fijołek, reprezentujący Rozwój Rzeszowa. Projekt miał jednak dopiero powstać podczas przerwy w obradach sesji. I tak się stało.

 

Jej treść przedstawił radnym Tomasz Kamiński (Rozwoju Rzeszowa). Jak łatwo się domyślić, projekt uchwały sprzeciwiał się tej podjętej przez Sejmik. Innymi słowy - miasto nie chce stworzenia takiego parkingu na swoim terenie. Powinien powstać poza miastem, na terenach niezamieszkanych, np. w pobliżu autostrady.

 

Oczywiście radni klubu PiS próbowali bronić decyzji Sejmiku, w którym ich ugrupowanie ma większość. Waldemar Szumny, wiceprzewodniczący Rady Miasta, zastanawiał się o co właściwie cały ten szum, skoro według dostępnych informacji np. w ubiegłym roku na całym Podkarpaciu zatrzymano tylko dwa takie nielegalne transporty odpadów. W podobnym tonie mówił Marcin Fijołek, przewodniczący klubu PiS. On z kolei dodatkowo przytoczył dane z 2016 r., kiedy to na terenie Rzeszowa zlokalizowanych było 60 składów odpadów. Wśród nich miało być 5,5 tys. ton tych niebezpiecznych (takie informacje były też podane na podczas poniedziałkowych obrad Sejmiku. Mówił o nich marszałek Ortyl). Miasto jakoś nie miało oporów z wydawaniem zgody na ich powstanie. Radni PiS zaczęli się domagać wskazania ich lokalizacji. Padały też inne argumenty (np. radny Koryl) - że w przedsiębiorstwach na terenie Rzeszowa niebezpieczne odpady też powstają. A co, kiedy np. zepsuje się w mieście samochód, które je przewozi? Gdzie go odholować?

 

-Jedzie syf, zaprośmy go do Rzeszowa?! - kontrował wypowiedzi radnych PiS Konrad Fijołek z Rozwoju Rzeszowa. I zastanawiał się przy okazji, jak to jest? Kiedy miasto prosi marszałka o wsparcie miastotwórczych inwestycji, ten często się sprzeciwia. Kiedy jednak chodzi o wwiezienie do Rzeszowa kolejnych transportów śmieci, to proszę bardzo...

 

Jak już tak, to radni Rozwoju Rzeszowa zastanawiali się, czemu ich koledzy i koleżanki z prawej strony sali, nie protestowali np. przeciwko zniesieniu regionalizacji, jeśli chodzi o spalarnie. Teraz, po zmianie przepisów, do Rzeszowa będą ciągnąć transporty z odpadami nawet z Warszawy. A dla mieszkańców skończyło się tak, jak się skończyło. Dużymi podwyżkami za odbiór śmieci (m.in. spalarnia PGE postawiła miasto pod ścianą i zażądała ponad 700 zł za tonę odpadów).

 

Andrzej Dec, przewodniczący Rady Miasta, widząc że radni się rozkręcają a dyskusja niespecjalnie prowadzi do jakiejś konkluzji, chciał ją przerwać. Musiał jednak zrezygnować. Na liście chcących zabrać głos zapisanych było jeszcze 10 radnych. Tyle że w ich wypowiedziach nie padały już właściwie żadne nowe argumenty. To, co nie udało się wcześniej przewodniczącemu Decowi, udało się radnemu Mirosławowi Kwaśniakowi. Jego wniosek o zamknięcie dyskusji przeszedł 15 głosami za. Chwilę później odbyło się głosowanie samego projektu uchwały. I on, głosami radnych Rozwoju Rzeszowa i PO, został przez radę zaakceptowany.

 

Innymi słowy, miasto nie życzy sobie żadnego parkingu dla zatrzymanych nielegalnych transportów z odpadami - niewiadomego pochodzenia, w tym i tych niebezpiecznych.

 

 AB

 

Korzystamy z plików cookies i umożliwiamy zamieszczanie ich stronom trzecim. Pliki cookies ułatwiają korzystanie z naszych serwisów. Uznajemy, że kontynuując korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę.

Więcej o plikach cookies można dowiedzieć się na uruchomionej przez IAB Polska stronie: http://wszystkoociasteczkach.pl.

Zamknij