Park Naukowo-Technologiczny Rzeszów-Dworzysko Powiatu Rzeszowskiego
Sagitum - IT dla Twojego biznesu
Podkarpacki Fundusz Rozwoju oferuje preferencyjne finansowanie dla firm: pożyczki, poręczenia, faktoring

Program Mieszkanie Plus - w Rzeszowie to raczej nie…

Opublikowano: 2018-09-26 14:48:32, przez: admin, w kategorii: Samorządy

RZESZÓW. Na wtorkowej Radzie Miasta, klub radnych Prawa i Sprawiedliwości spróbował raz jeszcze zobligować prezydenta Ferenca do zainteresowania się rządowym programem na poważnie.

Fot. Pixabay/CC0

Fot. Pixabay/CC0

 

Klub PiS złożył uchwałę „apel”, w której prosi prezydenta o podjęcie współpracy z Bankiem Gospodarstwa Krajowego Nieruchomości S.A.. który nadzoruje realizację rządowego programu.

Trzeba przyznać, że pojawienie się w porządku obrad projektu uchwały klubu PiS, wprowadziło nieco ożywienia we wtorkowe obrady Rady Miasta. Wcześniejsze punkty obrad nie wzbudzały wśród radnych większych emocji.

- Co, było nudno? - z lekkim uśmiechem rzucił Andrzej Dec, przewodniczący Rady Miasta, do jednego z radnych z lewej strony sali, kiedy w porządku pojawił się projekt uchwały o Mieszkaniach Plus.

No i na dłuższą chwilę nudno być przestało.

Projekt uchwały przedstawił Marcin Fijołek, przewodniczący klubu PiS. Przypomniał, że o ile na początku Ratusz wykazywał jako takie zainteresowanie realizacją rządowego programu, o tyle nagle wszystko ucichło. Owszem, miasto wskazało ewentualne grunty pod budowę Mieszkań Plus, ale ich lokalizacja była mało atrakcyjne - np. w pobliżu wiezienia na Załężu.

Tu aktywny zrobił się nagle Tadeusz Ferenc, który wyjątkowo lubi słowne potyczki z Marcinem Fijołkiem. Tak na zagajenie zapytał go, kto miałby zapłacić za budowę takich bloków? Przyznał, że na początku rzeczywiście zainteresował się rządowym programem, ale kiedy Ratusz zaczął zgłębiać „tajniki” owego programu, zainteresowanie zniknęło, tak jak się pojawiło. Miasto miało nadzieję, że po wskazaniu terenów, jego udział się skończy. Inwestycja będzie realizowana z pieniędzy budżetu państwa.

Jednak zdaniem władz miasta wychodzi na to, że to miasto brałoby na siebie ciężar budowy. Do tego, zgodnie z programem, musiałoby zaciągnąć kredyt w BGK S.A. a później wziąć na siebie koszty ewentualnie niespłacanych przez przyszłych użytkowników czynszów. To zresztą de facto oni właśnie mieliby spłacać zaciągnięty kredyt, a cena za metr budowy mieszkania (podawano przykład mieszkania o powierzchni 50 m2) ostatecznie wyniosłaby ok. 6,5 tys. zł.

Innymi słowy, dla miasta to raczej żaden interes. Mieli się w tym połapać także chętni na takie mieszkania, których na początku była setka a teraz została garstka. Niedawno zresztą prezydentowi zaprezentowane zostały wyliczenia sporządzone przez miejskich urzedników oraz Miejski Zarząd Budynków Mieszkalnych. 

Tu prezydenta wsparli wiceprezydent Andrzej Gutkowski, przewodniczący rady Andrzej Dec, Jolanta Kaźmierska z klubu Platformy Obywatelskiej i Robert Homicki z Nowoczesnej. Konrad Fijołek, wiceprzewodniczący rady, pokusił się wręcz do porównania rządowego programu do „trupa”, którego PiS próbuje teraz posypać brokatem i nieco ożywić.

A tak w ogóle, to miasto woli już budować bloki komunalne. Te mają powstać w trzech lokalizacjach w Rzeszowie.

Oczywiście radni Prawa i Sprawiedliwości bronili rządowego programu. Wskazywali na jego założenia, które określają dla kogo jest on przeznaczony i dlaczego jest potrzebny ze względów społecznych. Liczono koszty metra kwadratowego mieszkania - tego z Mieszkania Plus i na kredyt hipoteczny z banku. Argumentów radni PiS mieli całkiem sporo…

Nie pomogło. Projekt uchwały padł 14 głosami na „nie”.

 

 

Kandydatki Prawa i Sprawiedliwości do sejmiku województwa podkarpackiego

Korzystamy z plików cookies i umożliwiamy zamieszczanie ich stronom trzecim. Pliki cookies ułatwiają korzystanie z naszych serwisów. Uznajemy, że kontynuując korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę.

Więcej o plikach cookies można dowiedzieć się na uruchomionej przez IAB Polska stronie: http://wszystkoociasteczkach.pl.

Zamknij