Wędliniarze mogą używać tradycyjnych metod wędzenia
PODKARPACKIE. Nie trzeba będzie koniecznie rejestrować wyrobów na liście produktów tradycyjnych.
Komisja Europejska poinformowało kilka dni temu, że odstępuje od zaostrzonych przepisów dotyczących zawartości bezno(a)pirenu w wędlinach produkowanych metodą tradycyjną i wpisanych na w Polsce na listę produktów tradycyjnych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Wicemarszałek Lucjan Kuźniar ocenia, że jest w tym także zasługa samorządu województwa.
- Z naszego budżetu sfinansowaliśmy badania kilkuset próbek wędlin – mówi wicemarszałek.
Jak się okazuje wyniki badania były potrzebne przy lobbowaniu o derogację czyli wyłącznie Polski z nowych przepisów.
- Derogacja nie dotyczy ryb wędzonych, bo w tym przypadku nie było badań – mówi Fryderyk Kapinos, radny wojewódzki, a równocześnie prezes Stowarzyszenia Producentów Wyrobów Wędzonych Tradycyjnie.
Wyłączenie dla tradycji
Według unijnej derogacji, szansę na prowadzenie produkcji po staremu mają producenci, którzy swoje wyroby zarejestrowali za pośrednictwem Urzędu Marszałkowskiego w Ministerstwie Rolnictwa. Na Podkarpaciu wpisanych jest 21 wędlin. Zakłady mięsne zaczęły już składać wnioski o wpisanie swoich wędlin na tę listę. Do Urzędu Marszałkowskiego wpłynęło już 89 wniosków. Tymczasem wszystkich produktów jest 162 – najwięcej w Polsce.
- Rejestracja nie jest łatwa, może potrwać do pół roku – mówi Lucjan Kuźniar. - Ale mamy w Departamencie Rolnictwa dział, który może się tym zajmuje, a jego pracownice pomagają.
Ułatwienie dla producentów
Tymczasem rząd pracuje nad rozporządzeniem, które przewiduje, że wędzone wędliny nie muszą być już wpisane na Listę Produktów Tradycyjnych, aby dalej mogły być produkowane w tradycyjny sposób.
- Wystarczy, że dany zakład przygotuje taką listę produktów i zgłosi ją do powiatowego lekarza weterynarii, tak by było wiadomo, że te wyroby nie mogą być przeznaczone na eksport, ale do sprzedaży krajowej – poinformował dziś Fryderyk Kapinos.
Zdaniem wędliniarzy i ekspertów to krok w dobrym kierunku. Masowa rejestracja mogłaby doprowadzić do dewaluacji znaczenia listy.
- Ale nowe rozporządzenie ułatwi nam też działanie na innych polach – mówił radny Kapinos. Np. firmy sprzedające tradycyjne wędliny pod inną marką handlową. Czyli niekoniecznie musi być wpisany na listę.
ac