Powiat Rzeszowski - siła inwestycji
Studiuj transport - spedycję - logistykę

Wędliniarze mogą używać tradycyjnych metod wędzenia

Opublikowano: 2014-07-09 22:11:34, przez: admin, w kategorii: Biznes

PODKARPACKIE. Nie trzeba będzie koniecznie rejestrować wyrobów na liście produktów tradycyjnych.

Fot. Adam CyłoOd lewej: Jan Fołta z Markowej, Fryderyk Kapinos (Taurus), wicemarszałek Lucjan Kuźniar, przedstawicielki zakładów mięsnych z Radomyśla Wielkiego. Fot. Adam Cyło
Fot. Adam Cyło

Fot. Adam Cyło

 

Komisja Europejska poinformowało kilka dni temu, że odstępuje od zaostrzonych przepisów dotyczących zawartości bezno(a)pirenu w wędlinach produkowanych metodą tradycyjną i wpisanych na w Polsce na listę produktów tradycyjnych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Wicemarszałek Lucjan Kuźniar ocenia, że jest w tym także zasługa samorządu województwa.

- Z naszego budżetu sfinansowaliśmy badania kilkuset próbek wędlin – mówi wicemarszałek.

Jak się okazuje wyniki badania były potrzebne przy lobbowaniu o derogację czyli wyłącznie Polski z nowych przepisów.

- Derogacja nie dotyczy ryb wędzonych, bo w tym przypadku nie było badań – mówi Fryderyk Kapinos, radny wojewódzki, a równocześnie prezes Stowarzyszenia Producentów Wyrobów Wędzonych Tradycyjnie.

Wyłączenie dla tradycji

Według unijnej derogacji, szansę na prowadzenie produkcji po staremu mają producenci, którzy swoje wyroby zarejestrowali za pośrednictwem Urzędu Marszałkowskiego w Ministerstwie Rolnictwa. Na Podkarpaciu wpisanych jest 21 wędlin. Zakłady mięsne zaczęły już składać wnioski o wpisanie swoich wędlin na tę listę. Do Urzędu Marszałkowskiego wpłynęło już 89 wniosków. Tymczasem wszystkich produktów jest 162 – najwięcej w Polsce.

- Rejestracja nie jest łatwa, może potrwać do pół roku – mówi Lucjan Kuźniar. - Ale mamy w Departamencie Rolnictwa dział, który może się tym zajmuje, a jego pracownice pomagają.

Ułatwienie dla producentów

Tymczasem rząd pracuje nad rozporządzeniem, które przewiduje, że wędzone wędliny nie muszą być już wpisane na Listę Produktów Tradycyjnych, aby dalej mogły być produkowane w tradycyjny sposób.

- Wystarczy, że dany zakład przygotuje taką listę produktów i zgłosi ją do powiatowego lekarza weterynarii, tak by było wiadomo, że te wyroby nie mogą być przeznaczone na eksport, ale do sprzedaży krajowej – poinformował dziś Fryderyk Kapinos.

Zdaniem wędliniarzy i ekspertów to krok w dobrym kierunku. Masowa rejestracja mogłaby doprowadzić do dewaluacji znaczenia listy.

- Ale nowe rozporządzenie ułatwi nam też działanie na innych polach – mówił radny Kapinos. Np. firmy sprzedające tradycyjne wędliny pod inną marką handlową. Czyli niekoniecznie musi być wpisany na listę.

ac

Korzystamy z plików cookies i umożliwiamy zamieszczanie ich stronom trzecim. Pliki cookies ułatwiają korzystanie z naszych serwisów. Uznajemy, że kontynuując korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę.

Więcej o plikach cookies można dowiedzieć się na uruchomionej przez IAB Polska stronie: http://wszystkoociasteczkach.pl.

Zamknij