Powiat Rzeszowski - siła inwestycji
Studiuj transport - spedycję - logistykę

Jest lista „rodzinna” w Urzędzie Marszałkowskim?

Opublikowano: 2014-05-26 12:17:00, przez: admin, w kategorii: Samorządy

RZESZÓW. Ujawnienie tzw. powiązań rodzinnych nie jest proste i nie zawsze zgodne z prawem.

Jest lista „rodzinna” w Urzędzie Marszałkowskim?

 

Trwa sesja sejmiku województwa. Na poprzedniej, nadzwyczajnej sesji, radny Jerzy Borcz złożył wniosek o to, wszystkie by osoby zajmujące kierownicze stanowiska w Urzędzie Marszałkowskim złożyły w tej sprawie oświadczenia.

Dzisiaj odniósł się do tego sekretarz Lesław Majkut. Powołując się na Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy wymienił, jakie informacje można pozyskać. Dodał, że nie można też żądać takich oświadczeń od pracowników spółek, szpitali i jednostek podległych, gdyż nie są to pracownicy samorządowi. Zaznaczył, że marszałek województwa czy zarząd nie mają prawa żądać od radnych takich oświadczeń.

W tej chwili z departamentów Urzędu Marszałkowskiego spłynęła połowa oczekiwanych oświadczeń .

- Na razie nie ma informacji podległości – zaznaczył Lesław Majkut.

Oświadczenia z Orwella?

Radny Jerzy Borcz zapowiedział, że sam złoży oświadczenie.

- Od 1998 roku nigdy, nikt z mojej rodziny, ani powinowatych, ani I ani II stopnia nie był pracownikiem Urzędu Marszałkowskiego i jednostek podległych – powiedział Jerzy Borcz.

Przewodniczący sejmiku Wojciech Buczak stwierdził, iż zwróci się do radnych z prośbą o złożenie takich oświadczeń.

Z kolei Czesław Łączak, przewodniczący klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości stwierdził, że radnych Borcz niepotrzebnie sprowokował przewodniczącego Buczaka to takiej deklaracji.

- Rok 1984 minął, Orwell nie musi być podstawą do oświadczeń – mówił radny PiS. - Proszę nie robić z sejmiku jarmarku.

Dodał, by nie żądać więcej niż to, czego domaga się prawo.

- Nie będą polemizował z przewodniczącym Łączakiem, ani z Orwellem – skomentował Jerzy Borcz.

Lista już krąży

Szef klubu Platformy Obywatelskiej Sławomir Miklicz stwierdził, że wystąpienia radnego Czesława Łączaka zawsze cechują się aspektem humorystycznym.

- Radni jak chcą to niech składają, jak pan nie chce to nie - mówił. - My nie mamy nic do ukrycia.

Radny Miklicz stwierdził z kolei, że od dwóch tygodni krąży lista osób pracujących w Urzędzie Marszałkowskim a powiązanych ze sobą rodzinnie.

Na sugestie radnych, zapowiedział, że przekaże ją przewodniczącemu sejmiku.

ac

Korzystamy z plików cookies i umożliwiamy zamieszczanie ich stronom trzecim. Pliki cookies ułatwiają korzystanie z naszych serwisów. Uznajemy, że kontynuując korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę.

Więcej o plikach cookies można dowiedzieć się na uruchomionej przez IAB Polska stronie: http://wszystkoociasteczkach.pl.

Zamknij