Mobbing w Urzędzie Miasta Rzeszowa
RZESZÓW. Zakończyło się naganą.

Przed tygodniem do prezydenta Rzeszowa Tadeusza Ferenca zgłosił się mąż jednej z urzędniczek Wydziału Centralnego Zamawiającego Urzędu Miasta Rzeszowa. Poinformował, że że zona jest mobbingowana, zastraszana, że słyszy wulgarne słowa od przełożonej. Prezydent zaproponował złożenie oficjalnego pisma, co się też stało. W międzyczasie o sprawie napisały media.
Powołana przez prezydenta komisja złożona z pracowników Urzędu (innych wydziałów) zajęła się sprawą. Po rozmowach pięć osób potwierdziło, że w wydziale dochodzi do nieprzyjemnych sytuacji czy też używania niewłaściwych słów. Pozostali pracownicy twierdzili, że atmosfera w komórce jest niezła.
- Ale osoby mówiące o nieprawidłowościach stwierdzały to pod nazwiskiem i na piśmie, a ich wyjaśnienia uznane zostały za wiarygodne – mówi Marcin Stopa, sekretarz miasta.
Pani dyrektor wydziału - na wniosek powołanej komisji - otrzymała naganę. W piątek (2 czerwca 2017) odbyło spotkanie pracowników wydziału z prezydentem.
Ze strony władz miasta pojawiły się też sugestie, by o ewentualnych nieprawidłowościach informować prezydenta, a nie media.
- Mam nadzieję, że wszyscy ułożą sobie pracę – mówi Marcin Stopa.