Rządowy program „Mieszkanie Plus” – opinia Krzysztofa Kaszuby
Rządowy projekt programu „Mieszkanie Plus” – oparty ma być na trzech filarach: mieszkania na wynajem z opcją dojścia do własności, wsparcie dla budownictwa społecznego i zachęty do oszczędzania na cele mieszkaniowe. Nowy program ma zastąpić obowiązujący do końca 2018 roku program wsparcia dla kredytobiorców „Mieszkanie dla młodych”.

Krzysztof Kaszuba. Fot. Dorota Zańko
- Z ekonomicznego punktu widzenia plusem programu na pewno będzie wywołanie pewnego ruchu na rynku mieszkaniowym, budowlanym, developerskim. Zbliża sie czas, że te mieszkana będą nieco tańsze, więc z tego punktu widzenia jest to dobra perspektywa dla Polaków chcących nabyć własne lokum. Planu rządowe przełożą się także na pobudzenie działania firm budowlanych, które będą budować te mieszkania – to dobrze – ocenia dr Krzysztof Kaszuba, prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego odział w Rzeszowie.
Do Narodowego Funduszu Mieszkaniowego (NFM), czyli banku ziemi trafić mają państwowe działki budowlane. Chodzi o te, które obecnie znajdują się m.in. w zasobach Agencji Mienia Wojskowego, Agencji Nieruchomości Rolnych, starostw oraz spółek Skarbu Państwa, takich jak PKP czy Poczta Polska.
- I tu spotykamy pewien paradosk dotyczący polskich miast. Grunty podzielone są na te będące własnością skarbu państwa i gminy. Tylko 27% terenów w miastach ma opracowane Miejskie Plany Zagospodarowania Przestrzennego, na terenach wiejskich jest jeszcze gorzej, a te są niezbędne do przeprowadzania inwestycji. Problem w tym, że to gminy ponoszą koszty ich opracowywania. Dodatkowy mankament tego programu to to, że bazuje on głównie na elemencie tańszych gruntów, które mają obniżyć cenę całego mieszkania ale koszty gruntów w relacji do ceny mieszkania to od kilku do kilkunastu procent – dodaje dr Krzysztof Kaszuba.
Budowa pierwszych mieszkań z programu Mieszkanie Plus ma ruszyć w 2018 roku.