Sejmik nie podjął decyzji w sprawie Marka Ordyczyńskiego
RZESZÓW, PODKARPACKIE. Na razie nie będzie zmian w kierownictwie podkarpackiego oddziału ARiMR.

Marek Ordyczyński. Fot. Virtus Foto
Dziś (poniedziałek, 28 grudnia 2015) sejmik województwa podkarpackiego miał podjąć decyzję w sprawie zgody (bądź brak zgody) na odwołanie radnego Marka Ordyczyńskiego z funcji dyrektora Podkarpackiego Oddziału Regionalnego Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Pismo w tej sprawie skierował do sejmiku p.o. prezesa Agencji, Dariusz Obajtek.
Punkt miał zostć wprowadzony na obrady. Nim do tego doszło, radni rozpoczęli dyskusję na na ten temat. Przeciwko wprowadzaniu punktu i zarazem odwołaniu Marka Ordyczyńskiego wypowiedzieli się radni Teresa Kubas-Hul (przewodnicząca klubu Platformy Obywatelskiej) oraz Stanisław Bartman (Polskie Stronnictwo Ludowe, równocześnie prezes Podkarpackiej Izby Rolniczej). Radny Bartman argumentował, że Ordyczyński jest najlepszym dyrektorem w Polsce.
Radny Prawa i Sprawiedliwości Jerzy Cypryś stwierdził, że uchwała musi zostać wprowadzona do porządki obrad, bo inaczej upłynie, przewidziany prawem trzydziestodniowy termin, w którym sejmik musi ustosunkować się do pisma prezesa ARiMR. Z kolej Sławomir Miklicz (PO) stwierdził, że sejmik może skierować do prezesa Obajtka pismo z prośbą o dodatkowe wyjaśnienia, wtedy nie trzeba będzie dziś głosować nad jego wnioskiem.
Sam Marek Ordyczyński zapewniał, że decyzję sejmiku przyjmie z pokorą.
Przy głosowaniu nad wprowadzeniem punktu do porzadku obrad, 16 radnych było za (PiS), 13 przeciw (PO i PSL) oraz dwoje się wstrzymało (Ewa Draus z PiS i sam Marek Ordyczyński). A zatem punkt nie został wprowadzony na obrady.
Marek Ordyczyński podziękował radnym za wynik głosowania.