Park Naukowo-Technologiczny Dworzysko powiatu rzeszowskiego
Podkarpacki Fundusz Rozwoju - preferenyjne pożyczki dla firm

Stanisław Bartman: „Susza jest na Podkarpaciu, ale nie ogłasza się jej”

Opublikowano: 2019-07-16 15:25:44, przez: admin, w kategorii: Rolnictwo

PODKARPACKIE.

Fot. Pixabay/CC0

Fot. Pixabay/CC0

 

Od początku wiosny głęboki niedobór wody, spotęgowany długotrwałą falą rekordowo wysokich temperatur powietrza przy bezchmurnym niebie, doprowadził do wystąpienia na większości obszaru kraju dotkliwej suszy rolniczej, porównywalnej z ubiegłoroczną.

 

Oficjalny monitoring suszy prowadzony przez Instytut Upraw, Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach za najbardziej zagrożone regiony wskazuje województwo lubuskie, następnie województwa wielkopolskie i łódzkie, po nich opolskie i dolnośląskie (z wyłączeniem południowej części górskiej). Nieco lepsza, ale też trudna sytuacja występuje na Zachodnim Pomorzu, Lubelszczyźnie czy południowym Mazowszu.

 

Według INUG, województwo podkarpackie długo nie było zagrożone suszą. Dopiero w ostatnim raporcie wymienionych zostało siedem gmin, w których zagrożone mają być uprawy rzepaku i rzepiku (już szykowane do zbioru). Zobacz Susza zagraża Podkarpaciu. Monitoring Instytutu w Puławach.

 

Jednak organizacje rolnicze, przede wszystkim Izby Rolnicze od kilku tygodni sugerują, że zasięg suszy jest znacznie większy, niż to wykazuje monitoring INUG w Puławach. Pojawia się także (jak co roku) sposobu prowadzenia monitoringu.

 

- Susza na Podkarpaciu jest, ale według mnie Instytut Upraw, Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach ma przykazane od Ministerstwa Rolnictwa, by jej nie ogłaszać – mówi Stanisław Bartman, prezes Podkarpackiej Izby Rolniczej. - Chodzi o pieniądze. Gdyby ogłoszono suszę, rolnicy zaczęliby zgłaszać szkody w uprawach, tak jak rok temu.

 

W tej chwili w województwie podkarpackim powołanych jest kilkadziesiąt komisji, ale żadna z nich nie rozpocznie pracy bez ogłoszenia stanu suszy.

 

Według Stanisława Bartmana może chodzić – ze strony Ministerstwa - o grę na przeczekanie.

 

- Zaczynamy zbierać rzepak, zaraz zaczniemy zbierać jęczmień, pszenicę i będzie pozamiatane, nie będzie czego zgłaszać – dodaje prezes Podkarpackiej Izby Rolniczej.

 

Zobacz mapę w powiększeniu

 

Korzystamy z plików cookies i umożliwiamy zamieszczanie ich stronom trzecim. Pliki cookies ułatwiają korzystanie z naszych serwisów. Uznajemy, że kontynuując korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę.

Więcej o plikach cookies można dowiedzieć się na uruchomionej przez IAB Polska stronie: http://wszystkoociasteczkach.pl.

Zamknij