Park Naukowo-Technologiczny Dworzysko powiatu rzeszowskiego
Pożyczki obrotowe w Podkarpackim Funduszu Rozwoju
Akademia IT Sagitum - zapisz się na bezpłatne szkolenia

Rośnie popyt wewnętrzny, wzrosną inwestycje firm

Opublikowano: 2015-10-26 12:49:50, przez: admin, w kategorii: Opinie

Rozmowa z Marcinem Mrowcem, głównym ekonomistą Banku Pekao SA.

Rośnie popyt wewnętrzny, wzrosną inwestycje firm

 

- Jakie tendencje w makroekonomii Pan dostrzega?

 

Marcin Mrowiec, główny ekonomista Banku Pekao SA: Ostatnie tygodnie przyniosły wyraźny wzrost obaw o wpływ sytuacji w Chinach na wzrost gospodarczy w UE czy też w Polsce. O ile nie można chińskiego spowolnienia ignorować, o tyle wydaje mi się, że te obawy są przesadzone. Po pierwsze, wciąż mówimy o wzroście rzędu 5% rok do roku, co biorąc pod uwagę wielkość tej gospodarki oznacza dodatkowy (względem sytuacji rok wcześniej) popyt rzędu 500 mld dolarów. Po drugie, pamiętajmy, że eksport z Europy do Chin to mniej niż 4% łącznego eksportu europejskiego - przykładowo wzrost popytu z USA więcej niż kompensuje spadek popytu z Chin. Podobnie sytuacja wygląda w odniesieniu do gospodarki Niemiec, naszego najważniejszego partnera handlowego. Warto także odnotować, że Niemcy (podobnie jak my) rosną głównie siłą popytu wewnętrznego, a wzrost w przyszłym roku prognozowany jest przez naszych kolegów analizujących tamtejszą gospodarkę na nieco szybszy (2.1% r/r) niż tegoroczny (1.9%).

 

-A jakiego wzrostu możemy spodziewać się w Polsce w roku przyszłym i kolejnych?

 

Jeżeli popatrzymy na strukturę wzrostu gospodarczego w Polsce, to od kilku kwartałów dominuje wzrost oparty o popyt wewnętrzny – konsumpcję prywatną i inwestycje. Konsumpcji prywatnej sprzyja wzrost płac, zatrudnienia, niska (a przez dużą część 2015 r. – ujemna) inflacja. Nastroje konsumentów systematycznie się poprawiają. Rośnie popyt na pracę, a rynek pracy w coraz większym stopniu będzie stawał się rynkiem pracownika – szczególnie najniższe pensje będą w najbliższych latach wyraźnie ( w tempie, co najmniej 4-5% rokrocznie) rosnąć. W kolejnych latach będziemy mieli do czynienia ze spadkiem podaży pracy, wynikającym ze zmian demograficznych – to będzie poprawiało sytuację tych, którzy na tym rynku będą, a równocześnie poprawa ich sytuacji (wzrost pensji, wzrost poczucia stabilności zatrudnienia) będą się pozytywnie przekładać na konsumpcję w ramach całej gospodarki oraz na samo tempo wzrostu gospodarczego, które w najbliższym roku-dwóch nie powinno być niższe niż 3.5%.

 

- A jakie prognozy są dla inwestycji?

 

Rośnie – i sądzę, że nadal będzie rosła – skłonność sektora prywatnego do inwestycji. Firmy generalnie mają dobrą sytuację finansową, wiele z nich od dłuższego czasu odkłada swoje nadwyżki finansowe na konta w bankach i myślę, że w kolejnych kwartałach będzie coraz wyraźniej z nich korzystała w celach inwestycyjnych. Prócz tego firmy mają teraz możliwość skorzystania z rekordowo niskich stóp procentowych, co równa się taniemu kredytowi – banki są bardzo chętne do finansowania dobrych projektów inwestycyjnych. Z drugiej strony trzeba pamiętać, że w Polsce mamy wysoki stopień zużycia istniejącego majątku wytwórczego, zaś w ostatnich latach inwestycje per capita należały w Polsce do najniższych w Europie – jest więc „miejsce” na inwestowanie. Dodatkowo, będzie ono wymuszane przez zmiany demograficzne – mniejsza dostępność tanich pracowników będzie skłaniała do wyższych inwestycji w „techniczne uzbrojenie” zakładów pracy, w automatyzację i robotyzację.

 

- Wybory i co dalej?

 

- Sądzę, że trzeba uporządkować nasz system prawny i podatkowy, tak, aby był on przejrzysty i zrozumiały dla każdego, bo coraz wyraźniej widać, że ta nieprzejrzystość, a później duża trudność z wyegzekwowaniem swoich praw na drodze prawnej – stają się czynnikami hamującymi nasz wzrost gospodarczy. Trzeba będzie też dbać o stabilność finansów publicznych – pamiętajmy, że przyszłoroczny budżet już teraz zakłada potrzeby pożyczkowe netto budżetu na poziomie przekraczającym 70 mld zł. Jakiekolwiek dodatkowe wydatki wymagają najpierw zapewnienia dodatkowych wpływów. Wygląda na to, że rzeczywiście jest znaczny potencjał, jeśli chodzi o wpływy z uszczelnienia systemu podatkowego, szczególnie VAT. Równocześnie jest to duże wyzwanie i z pewnością nie do osiągnięcia od razu.

 

Rozmawiała Dorota Zańko

 

Marcin Mrowiec był jednym z prelegentów konferencji pt. „Trendy w makroekonomii i bankowości transakcyjnej”, jaka 20 października 2015 odbyła się w Rzeszowie.

 

 

 

 

 

Korzystamy z plików cookies i umożliwiamy zamieszczanie ich stronom trzecim. Pliki cookies ułatwiają korzystanie z naszych serwisów. Uznajemy, że kontynuując korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę.

Więcej o plikach cookies można dowiedzieć się na uruchomionej przez IAB Polska stronie: http://wszystkoociasteczkach.pl.

Zamknij