Serwis ciężarówek daf rozwija się dzięki unijnym dotacjom
RZESZÓW. Firma WW Wanicki, prowadząca serwis ciężarówek marki Daf w podrzeszowskiej Trzecianie pozyskała z Unii Europejskiej ponad 1,1 mln zł. Z Programu operacyjnego Innowacyjna Gospodarka. Do tego dochodzi jeszcze dotacja dla oddziału firmy w Lublinie – łącznie ponad 1,7 mln zł.

Jak mówi Artur Fąfara, prezes WW Wanicki jeśli są pieniądze, po które można sięgnąć, to byłoby marnotrawstwem nie skorzystać z nich.
– O tym, że będą uruchomione unijne programy wiedzieliśmy od dawna i przygotowaliśmy się na nie - dodaje.
Za dotację z POIŚ wdrożony został innowacyjny system zarządzania, zaś pieniądze z RPO pozwoliły wyposażyć serwis w nowoczesny podniśnik, dzięki czemu nie trzeba już wjeżdżać autem na kanał.
- Zdarza się nawet jechać zagranicę, np. na Słowację, bo mamy stamtąd informacje od klienta – mówi Artur Fąfara.
Wśród klientów w podrzeszowskim serwisie Słowacy zdarzają się rzadko, za to niemal codziennie pojawiają się kierowcy z Ukrainy. Dla nich jest usługę tax free. Jak się okazuje województwo podkarpackie jest dobrym miejscem na prowadzenie salonu sprzedaży ciężarówek. Jest tu bardzo dużo firm transportowych – ok. 2 tysiące. Ponadto przez nasz region prowadzi ważna droga Wschód-Zachód.
- Serwis powinien znajdować się co około 180-200 kilometrów, tak by klient nie musiał dojeżdżać dalej niż 100 kilometrów – tłumaczy Artur Fąfara. - A z Rzeszowa jest 200 kilomentrów i do Krakowa i do Lublina i - gdyby powstał tam serwis - do Kielc.
Klientami serwisu rzadko są właściciele przechodzonych ciężarówek, sprowadzony z Niemiec czy Holandii, którzy nie zmienili nawet plandek po poprzednim właścicielu.
- Ci przedsiębiorcy maksymalnie tną koszty, więc decydują się na naprawy w nieautoryzowanych punktach i wybierają tańsze części-zamienniki – mówi Artur Fąfara.
ac