Dziś będzie ulewa. Ale susza nie minie
Komentarz Michała Brennka z Instytutu Geofizyki Polskiej Akademii Nauk.
Na dzisiejszą noc zapowiadane są intensywne ulewy. W kraju, w tym także w województwie podkarpackim od wielu miesięcy panuje susza.
Ta noc rozegra się w kraju pogrążonym w jednej z najgłębszych i najbardziej rozległych susz hydrologicznych w historii obserwacji. IMGW utrzymuje w tej chwili 71 ostrzeżeń przed suszą - obejmują zlewnie we wszystkich szesnastu województwach, od Warty i Noteci po Odrę i Wisłę. Po drugiej stronie bilansu: żadnego wezbrania z przekroczeniem stanów ostrzegawczych, jedynie krótkie, punktowe ostrzeżenia o gwałtownych wzrostach stanu wody na czas przejścia burz, wygasające następnego ranka. Wisła w Warszawie pokazała w tym miesiącu 102 centymetry: najmniej w historii stacji Warszawa-Bulwary, poniżej rekordu sprzed roku. I to jest właściwa miara tej suszy: nie pojedynczy epizod, lecz dług wodny, który powtarzamy z roku na rok w zmienionym przez człowieka klimacie.
Nocą pas silnego deszczu z burzami przesunie się nad centrum i północny wschód. Sumy dobowe wyniosą 40–60 mm, lokalnie do 70 - miejscami to miesięczna porcja sierpniowego deszczu w jedną noc, stąd ostrzeżenia 2. Stopnia. 10 mm deszczu to pełne wiadro wody (10 litrów) wylane na każdy metr kwadratowy. W centrum solidnej komórki burzowej opad będzie miał intensywność 20-40mm/h, ale będzie nad nami krótko 10-20 minut.
Jednej rzeczy możemy być pewni, dzisiejsza burzowa noc nie spłaci wodnego długu. Woda z gwałtownej ulewy spłynie po wyschniętej ziemi wprost do rzek, zamiast powoli zasilać glebę i odbudowywać zasoby wodne. Ten dług spłaca się inaczej czyli retencją, a konkretnie mokradłami, zadrzewieniami, renaturyzacją rzek, rozszczelnionym miejskim betonem, ogrodami deszczowymi. I tylko w jednym scenariuszu ma to sens, jeśli równolegle ustabilizujemy klimat, tnąc emisje. Jeżeli do adaptacji nie dodamy przeciwdziałania zmianie klimatu, to coraz gwałtowniejsze ekstrema będą rozbrajać naszą retencję szybciej niż zdążymy ją budować, a noszenie wody dziurawym wiadrem nie ma ani końca, ani sensu.









