Janusz Błotnicki rezygnuje z funkcji burmistrza Tyczyna
TYCZYN. Tuż po lokalnym święcie - Dniach Tyczyna, na swoim profilu w mediach społecznościowych zamieścił komunikat: „W dniu dzisiejszym na ręce komisarza wyborczego złożyłem rezygnację z funkcji Burmistrza Tyczyna”.

Fot. Janusz Błotnicki (Fb)
„W natłoku codziennych obowiązków i stresu, zrozumiałem coś niezwykle ważnego. Życie ma się tylko jedno. Nie jest to próba generalna, w której możemy poprawić błędy w kolejnym spektaklu. Powtórki nie będzie. Chcę pozostać wierny swoim zasadom, żyć w zgodzie z samym sobą i dlatego podjąłem tę niezwykle trudną decyzję, myśląc o przyszłości. - napisał burmistrz Janusz Błotnicki -
Wiem, jak nagła i zaskakująca jest to wiadomość. Decyzje podjąłem ze względów osobistych ale również patrząc prawdzie w oczy i biorąc pod uwagę ustawową dwukadencyjność, potencjalną drugą kadencję (w przypadku ponownego wyboru przez mieszkańców) zakończyłbym w wieku 53 lat. Jako człowiek odpowiedzialny muszę myśleć o przyszłości swojej oraz moich dzieci. W tym wieku niezwykle ciężko byłoby mi na nowo odnaleźć się na komercyjnym rynku pracy i budować wszystko od zera. Z drugiej strony - nigdy nie miałem i nie mam intencji, aby stać się urzędnikiem „przyklejonym” do politycznego stołka, który szuka bezpiecznego przetrwania w strukturach publicznych”.
Burmistrz podziękował wszystkim, którzy wspierali go od samego początku pełnienia przez niego funkcji. Wyliczył też, co udało się zrealizować w tym czasie...
„Przeprowadziliśmy głęboką zmianę wizerunkową Gminy Tyczyn, unowocześniając naszą małą ojczyznę i otwierając urząd na ludzi poprzez zupełnie nowy sposób komunikacji. Postawiliśmy na rozwój pokoleniowy i fizyczny: budujemy nowy żłobek, dając wsparcie młodym rodzicom, inwestujemy w nowoczesne obiekty sportowe, a w miarę możliwości finansowych systematycznie poprawiamy infrastrukturę drogową, oświetleniową oraz wodociągową. Aby każdy mieszkaniec miał realny wpływ na naszą gminę, powołaliśmy do życia zarówno Radę Seniorów, jak i Młodzieżową Radę”.
„Wierzyłem i nadal wierzę, że najlepsze rezultaty osiąga się wtedy, gdy zamiast strachu i podziałów, oferuje się ludziom wsparcie i przestrzeń do wspólnego działania dla dobra gminy.
Chcę jednak, abyście wiedzieli jedno: władza i polityczne stanowiska nigdy nie były dla mnie celem samym w sobie. Stanowisko burmistrza traktowałem zawsze wyłącznie jako narzędzie do tego, by realnie pomagać ludziom i zmieniać naszą gminę na lepsze”.
„Kiedy obejmowałem ten urząd, poprzednia władza nie rzucała mi kłód pod nogi, nie szukała taniej sensacji i nie przeszkadzała w normalnym funkcjonowaniu urzędu. Pozwolono mi pracować dla Was od pierwszego dnia. Dzisiaj, kiedy to ja podejmuję decyzję o odejściu, obiecuję wszystkim dokładnie to samo. Nie zamierzam w żaden sposób przeszkadzać moim następcom, krytykować z boku czy prowadzić gabinetowej polityki. Klasę człowieka poznaje się nie po tym, jak zaczyna, ale jak kończy. Moja misja jako burmistrza dobiega końca, ale mój szacunek do Was, do mojego następcy i do tego urzędu pozostaje niezmienny”.








