Pobicie z powodu miejsca parkowania?
RZESZÓW.

Fot. ilustracyjne (pixabay/CC0)
Do zdarzenia doszło w sobotę przed południem, na ulicy Kwiatkowskiego. Wszystko zaczęło się jednak dzień wcześniej, kiedy to żona pokrzywdzonego 35-latka wraz z małym dzieckiem wjechała na parking podziemny bloku, w którym zamieszkują. Kobieta zaparkowała na miejscu wspólnym, obok dwóch miejsc parkingowych, własności jednej osoby. Kobieta po wypakowaniu zakupów wraz z dzieckiem poszła do mieszkania. Pokrzywdzony zszedł na dół, aby przeparkować pojazd, na swoje miejsce parkingowe. Wtedy to został słownie zaczepiony przez znanego mu z widzenia, właściciela dwóch miejsc parkingowych.
61-latek prowokował pokrzywdzonego do dyskusji, w którą ten nie dał się wciągnąć. Jej kontynuacja nastąpiła następnego dnia, w sobotę, kiedy obaj spotkali się w windzie. I tym razem 35-latek nie dał się sprowokować.
Po kilku minutach, gdy pokrzywdzony wracał do klatki schodowej, zauważył 61-latka w towarzystwie młodszego mężczyzny, który ręką zagrodził mu drogę. Gdy pokrzywdzony chciał przejść, poczuł niespodziewane uderzenie w głowę. Po tym jak upadł na ziemię otrzymał jeszcze kilkanaście ciosów. Po wszystkim napastnicy weszli do klatki, a zaatakowany 35-latek finalnie trafił na izbę przyjęć. Udzielający mu pomocy lekarz stwierdził m.in. złamanie kości nosa.
Ustalenie i zatrzymanie agresorów było kwestią czasu. Policjanci z komisariatu na Nowym Mieście, w poniedziałek rano, zatrzymali 61-latka i 24-latka.
Zgromadzone w sprawie dowody pozwoliły na przedstawienie im zarzutu dokonanego wspólnie i w porozumieniu pobicia 35-latka.
Prokurator z Prokuratury Rejonowej dla miasta Rzeszów, który swoim nadzorem objął prowadzone dochodzenie, wobec obu sprawców zastosował wolnościowe środki zapobiegawcze w postaci dozoru Policji połączonego z zakazem zbliżania się i kontaktowania z pokrzywdzonym.
O ich dalszym losie zadecyduje sąd.







