Dach domu walił się, a mieszkaniec nic o tym nie wiedział
BIESZCZADY.

Fot. policja
W sobotę, mieszkańcy Czarnej Bieszczadzkiej zauważyli, że dach domu drewnianego zawalił się pod naporem śniegu. Lokator - 60-letni mężczyzna - nie reagował na wezwania sąsiadów ani policji. Wobec tego policjanci weszli do domu i wyprowadzili nietrzeźwego 60-latka na zewnątrz. Dopiero tam, mężczyzna dostrzegł w jakim stanie znajduje się budynek i jak niebezpieczne mogłoby być pozostanie w środku. Przybyły na miejsce inspektor nadzoru budowlanego poinformował go o zakazie użytkowania obiektu.
Wójt Czarnej zapewnił mężczyźnie tymczasowe lokum.
Dzięki szybkiej reakcji mieszkańców, wójta i policjantów nie doszło do tragedii.







