Unia Metropolii Polskich debatuje w Rzeszowie o planowaniu przestrzennym
Do jutra potrwa w Rzeszowie dwudniowe posiedzenie Komisji Unii Metropolii Polskich ds. Urbanistyki. Rozmowy ekspertów z największych polskich miast dotyczą głównie zmian w prawie dotyczącym planowania przestrzennego.

Przedstawiciele największych polskich miast debatują o ustawie nazywanej Lex deweloper, o nowelizacji ustawy za zagospodarowaniu i planowaniu przestrzennym oraz o Koncepcji Rozwoju Kraju 2050.
- Aktualnie brakuje całościowego podejścia do systemu planowania przestrzennego, a rezygnując z obowiązującej do 2020 roku Koncepcji Przestrzennego Zagospodarowania Kraju 2030 Państwo pozbawiło się dokumentu wyrażającego politykę przestrzenną kraju. Integracja polityki przestrzennej i polityki rozwoju jest tylko pozorna, a planowanie przestrzenne na poziomie krajowym zostało w dużej mierze sprowadzone do części diagnostycznej i graficznej – uważa Piotr Grzelak, zastępca prezydenta Gdańska, przewodniczący Komisji UMP ds. Urbanistyki.
I jako przykład podaje planowane inwestycje strategiczne, które nie mają swojego odzwierciedlenia w dokumentach strategicznych i planistycznych rangi krajowej. Wyjaśnia, że projektowane zmiany legislacyjne polegają na wprowadzeniu szeregu zmian do obowiązującej ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, zasadniczo zmieniają one strukturę aktów planowania przestrzennego na poziomie lokalnym - zastąpienie studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego planem ogólnym sporządzanym obligatoryjnie dla terenu całej gminy. W odróżnieniu od studium plan ten będzie aktem prawa miejscowego, którego ustalenia będą wiążące przy opracowywaniu planów miejscowych, a także wydawaniu decyzji o warunkach zabudowy.
Jak przekonuje Piotr Grzelak, pomimo zgłaszanych uwag do Ministerstwa Rozwoju i Technologii przez organizacje samorządowe działające w ramach Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego, przekazany do Sejmu projekt nadal nie rozwiązuje problemów, z którymi mamy do czynienia od ponad 30 lat:
- Nie przyczyni się do powstrzymania tendencji do rozlewania się miast, nie wprowadza metropolitalnego poziomu planowania ani koniecznych zmian w zakresie planowania regionalnego jak i krajowego, które dawałyby podstawy do koordynowania przez władze publiczne działań w przestrzeni na podstawie aktów prawnych, pozostawiając możliwość uznaniowych rozstrzygnięć administracji rządowej w drodze decyzji lokalizacyjnych bez respektowania polityki przestrzennej gmin. Nie rozwiązuje kwestii bardziej ekonomicznego wykorzystania przestrzeni na cele zabudowy, przełożenia ciężaru działań władz gmin z niekontrolowanej ekspansji zabudowy na działania rewitalizacyjne i uzupełniania zabudowy na terenach już zabudowanych. Nie ma na celu stworzenia mechanizmów powodujących przełożenie kosztów nowej urbanizacji na podmioty odnoszące korzyści z przekształceń gruntów na budowlane, dalej obciąża tymi kosztami całą gminną wspólnotę samorządową – wylicza Piotr Grzelak.
Zdaniem uczestników obrad, proponowana w projekcie ustawy instytucja planu ogólnego gminy, jako aktu prawa powszechnie obowiązującego, podobnie jak w przypadku poprzednich propozycji Ministerstwa Rozwoju i Technologii może skutkować wielomilionowymi dla dużych miast roszczeniami odszkodowawczymi, w przypadku podjęcia przez gminy działań zmierzających do ograniczenia rozpraszania zabudowy. - Dlatego też ponownie apelujemy do Ministerstwa Rozwoju i Technologii o pilną reformę opłaty adiacenckiej - wiążąc jej wysokość z faktycznymi kosztami budowy infrastruktury osiedleńczej – mówi Piotr Grzelak.






