Celnicy „odwiedzili” przemyskie noclegownie
PRZEMYŚL. Nie, nie chcieli pogadać. Chociaż pewnie parę słów musieli tam zamienić.

To zresztą nie pierwszy taki nalot celników (i strażników granicznych) na przemyskie noclegownie. Na efekty właściwie nigdy nie musieli narzekać. Tak było i tym razem.
Mundurowi wykryli blisko 1,5 tys. paczek papierosów, ponad 30 litrów alkoholu bez polskich znaków akcyzy oraz ponad 100 szt. różnych podróbek. Znaleźli także wycofane z obrotu w Polsce i Unii Europejskiej termometry rtęciowe (332 szt.) oraz 2,5 tys. kostek mydła o nieznanym składzie chemicznym.
Dodatkowo w okolicach noclegowni zatrzymano mężczyznę dokonującego sprzedaży papierosów bez polskich znaków akcyzy, u którego wykryto ponad 100 paczek papierosów. Jak pech, to pech.
Nie popalisz, nie popijesz, nie umyjesz się. A jak ci skoczy temperatura, to nawet nie ma jak jej zmierzyć. No jak żyć, panie premierze…