Afera obyczajowa w PiS? Oświadczenia posła Andrzeja Matusiewicza oraz CBA
PRZEMYŚL, WARSZAWA. Od kilku dni na różnych stronach internetowych pojawiały się informacje o pośle Prawa i Sprawiedliwości nagranym przez Centralnego Biuro Antykorupcyjne w agencji towarzyskiej na Podkarpaciu w towarzystwie nieletniej Ukrainki.

W poniedziałek sprawę zaczęły sprawdzać wiodące media, m.in. Radio Zet. Dziś rano o sprawie pisał portal wprost.pl oraz wp.pl. Poseł Platformy Obywatelskiej Stanisław Gawłowski poinformował na Twitterze, że w sprawę mają być zamieszane osoby współpracujące z posłem Andrzejem Matusiewiczem. Według niego, współpracownik pochodzącego z Przemyśla posła miał domagać się przekazania taśmy. W zamian za to oficer CBA miałby otrzymać wysokie stanowisko.
Zobacz: Skandal obyczajowy z posłem PiS w roli głównej. Pojawiło się pierwsze nazwisko
Poseł Matusiewicz po południu opublikował na Facebooku oświadczenie, którego treść zamieszczamy.
W związku z udostępnionym „Raportem dot. próby przekupstwa funkcjonariusza CBA” oświadczam, że zawarte w nim informacje są nieprawdziwe, oszczercze i wskazują na próbę haniebnego ataku, zarówno na moje dobre imię, pracowników Biura Poselskiego, jak i partii Prawo i Sprawiedliwość. Oburzające jest, że czołowe media w Polsce rozpowszechniają treść pisma, które obraża wyznawane przeze mnie wartości, jakimi kieruję się w trakcie wykonywania mandatu poselskiego. Z premedytacją wykorzystywany jest fakt, iż od dnia 1 marca br. przebywam w szpitalu na Oddziale Kardiologii z Pododdziałem Intensywnego Nadzoru Kardiologicznego i nie mam możliwości skutecznego reagowania na tego typu doniesienia. W przedmiotowej sprawie zostanie złożone zawiadomienie do Prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa.
Andrzej Matusiewicz
Poseł na Sejm RP
Oświadczenie Centralnego Biura Antykorupcyjnego
W związku z kolportowaniem w mediach społecznościowych dokumentu wytworzonego przez byłego funkcjonariusza CBA oświadczam, że:
Autorem wskazanego dokumentu jest funkcjonariusz, który w maju ubiegłego roku został zwolniony z CBA. Wcześniej wobec funkcjonariusza prowadzone było kontrolne postępowanie sprawdzające, tym samym był odsunięty od informacji niejawnych.
Tezy, o których mówi wskazane na wstępie pismo, były weryfikowane przez CBA. Nie potwierdzono opisywanych przez b. funkcjonariusza wydarzeń. Co więcej, sam autor pisma nie dostarczył żadnych dowodów w opisywanej przez siebie sprawie.
Z dotychczas wykonanych czynności wynika jednoznacznie, że informacje zawarte w piśmie b. funkcjonariusza CBA są nieprawdziwe.
Temistokles Brodowski, rzecznik CBA