Pływający hotel na rzeszowskim zalewie?
RZESZÓW. Jest inwestor.

Tak może wyglądać obiekt na Wisłoku
Na wtorkowej sesji Rady Miasta radni podjęli decyzję o wydzierżawieniu inwestorowi małej działki przy ulicy Żeglarskiej. Chodzi o to, aby do przyszłego pływającego hotelu było jakieś dojście. Inwestorem ma być spółka Pam Rest. O pozwolenie wystąpiła firma Start Up Przemysław Skiba.
Do samego zalewu miasto nie ma nic. Oczywiście prawnie. Ten znajduje się pod zarządem Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie.
Na barce ma się znaleźć oprócz hotelu także restauracja.
- Barka kosztuje 3 mln zł - poinformował radnych Grzegorz Tarnowski, dyrektor Biura Gospodarki Mieniem w rzeszowskim Ratuszu.
Radni przez chwilę zastanawiali się, jaki jest sens takiego obiektu na wciąż zamulonym zalewie. Jakie może być maksymalne zanurzenie barki?
- Najwyżej ugrzęźnie w mule - podsumował Andrzej Dec, przewodniczący Rady Miasta.
Uchwała o dzierżawie przeszła bez problemów.
Planowana inwestycja ma składać się z dwóch etapów, ich całkowity koszt szacowany jest na 4 mln złotych. Ukończenie pierwszego etapu to czerwiec 2018 roku.
Pierwszy etap to restauracja wraz z tarasem widokowym. Jej konstrukcja to innowacyjny projekt z polskiej stoczni, która produkuje dla rynków niemieckich, holenderskich i francuskich. Wykonanie konstrukcji odbywa się w stoczni, natomiast złożenie następuje na miejscu. Obiekt wykonany z materiałów nie emitujących żadnych wpływów na środowisko.
Kolejnym etapem inwestycji jest pływający hotel podobnie jak restauracja wyposażony w taras widokowy oraz pomosty cumownicze.
Pomysłodawcy rozpatrują lokalizację w Warszawie, Krakowie i Rzeszowie. W tej chwili są na etapie uzyskiwania niezbędnych pozwoleń i dokumentacji niezbędnych do rozpoczęcia prac.