Powiat Rzeszowski - siła inwestycji
Podkarpacki Festiwal Nauki i Innowacji
Nabór na studia podyplomowe: Cyberbezpieczeństwo i ochrona zasobów informacyjnych
Rekrutacja do WSPiA na rok akademicki 2026/2027

Rosję czeka fala upadłości

Opublikowano: 2015-03-04 11:03:20, przez: admin, w kategorii: Biznes

Polskie firmy współpracujące z Rosją czeka w tym roku poważny problem. W lecie eksperci oczekują tam fali upadłości firm, które nie radzą sobie z kryzysem. To oznacza, że ich polscy kontrahenci mogą mieć problemy z odzyskaniem należności.

Rosję czeka fala upadłości

 

Wpływ kryzysu na kondycje rosyjskich firm widać coraz wyraźniej. W grudniu upadło tam ponad 1,5 tys. firm, o 23 proc. więcej niż rok wcześniej. W styczniu br. upadłości było o 17 proc. więcej niż w styczniu 2014.

– Po dosyć drastycznym podniesieniu stóp procentowych przez Centralny Bank Rosyjski [teraz są na poziomie 15 proc. – red.] firmy zaczęły mieć problemy ze spłatą zadłużenia. Szacujemy, że za 4-6 miesięcy nastąpi największy wzrost upadłości – mówi Arkadiusz Taraszkiewicz, dyrektor regionalny Atradius Credit Insurance.

Jego zdaniem na rynku rosyjskim trzeba uważać na wszystkie branże.

Największe problemy mają przedsiębiorstwa z branży spożywcze i rolnej, bo sankcje nałożone na import produktów spożywczych odbiły się negatywnie na całym rynku, szczególnie na segmencie rybnym, mięsnym i mlecznym. Lokalna produkcja nie jest w stanie uzupełnić braków rynku ze względu na ograniczenia w inwestycjach oraz dostępie do zagranicznych technologii i maszyn produkcyjnych. Problemy ma również branża sprzedająca elektronikę, AGD oraz rozwiązania teleinformatyczne, która wyjątkowo mocno odczuwa spadek konsumpcji.

Domki na Roztoczu

Sytuacja gospodarcza Rosji jest coraz gorsza. Ekonomiści Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (EBOiR) szacują, że PKB w tym roku obniży się o 4,8 proc. Większość gałęzi gospodarki odczuje ten spadek, tak samo jak dewaluację rubla, sankcje gospodarcze czy brak nowych inwestycji. Rośnie poziom zadłużenia rosyjskich firm i ryzyko walutowe, a tamtejszą gospodarkę dobijają spadające ceny ropy.

Eksport polskich firm do Rosji spadł w ubiegłym roku o ponad 17 proc., mimo to cały eksport Polski wzrósł. Kryzys rosyjskiej gospodarki jest więc raczej problemem poszczególnych polskich firm, które były za mocno uzależnione od rynków wschodnich.

– Polskie firmy dosyć dobrze zdywersyfikowały swoje rynki eksportowe – ocenia Arkadiusz Taraszkiewicz. – Wystarczy spojrzeć na wyniki finansowe kluczowych spółek giełdowych, takich jak LPP, gdzie po stronie sprzedaży widzimy spadek, natomiast zyskowność została utrzymana na wysokim poziomie. Jako Atradius nie obserwujemy znaczących opóźnień w płatnościach. Wynikają one raczej z powodów sankcyjnych. Natomiast nie odnotowaliśmy na chwilę obecną wzrostów płatności.

To, że rosyjskie firmy mają problemy, nie oznacza, że musimy zerwać z nimi współpracę. Zawierając kontrakty na Wschodzie, warto jednak znać zagrożenia i w miarę możliwości zabezpieczyć się przed nimi.

– Zabezpieczeniem handlu zagranicznego może być ubezpieczenie kredytu kupieckiego – zwraca uwagę dyrektor regionalny Atradius Credit Insurance, firmy udzielającej takich kredytów. – Jesteśmy świadomi, że coraz trudniej go uzyskać. Można tę sytuację porównać do ubezpieczenia majątku. Jak firmy ubezpieczają domy, mury i w pewnym momencie okazuje się, że tynki odpadają i zamiast cegieł mamy tam drewno, to wiadomo, że składka wzrośnie, a część tego typu domów nie będzie w ogóle ubezpieczona.

Mimo że coraz trudniej jest uzyskać ubezpieczenie, to jest ono nadal dostępne. Standardy, które są teraz zastosowane, są jednak o wiele wyższe i to się już nie zmieni.

– Jak pokazuje historia i poprzednie kryzysy, wbrew pozorom kontrahenci rosyjscy płacą – wprawdzie z opóźnieniem, ale płacą. Tutaj kluczowe są wzajemne relacje między partnerami, których nie można zbudować z miesiąca na miesiąc. Jeśli ktoś prowadzi biznes od dawna, zna swoich partnerów, nawiązał już z nimi jakieś relacje, to jest to podstawa sukcesu. Przy nawiązywaniu współpracy z nowymi odbiorcami na tych rynkach zalecałbym jednak dużą ostrożność – przekonuje ekspert.

Newseria Biznes

Korzystamy z plików cookies i umożliwiamy zamieszczanie ich stronom trzecim. Pliki cookies ułatwiają korzystanie z naszych serwisów. Uznajemy, że kontynuując korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę.

Więcej o plikach cookies można dowiedzieć się na uruchomionej przez IAB Polska stronie: http://wszystkoociasteczkach.pl.

Zamknij