Centrum Wystawienniczo-Kongresowe – budowa może ruszyć?
PODKARPACKIE. Jest scenariusz na wypadek zerwania kontraktu.

CWK 6 lutego 2015 roku - widok z kamery webcam
Czytaj aktualizację z 9 lutego 2015 CWK - umowa nie została zerwana
Jak nas poinformował przedstawiciel konsorcjum wykonawczego Centrum Wystawienniczo-Kongresowego w Jasionce, w piątek firmy dostały zweryfikowany projekt konstrukcji stalowej części wystawienniczej. Weryfikacja przeprowadzona była do kierownictwem prof. Jerzego Szlendaka z Politechniki Białostockiej.
- W stosunku do rysunków otrzymanych pierwotnie w grudniu 2013r. zwiększone zostały wymiary wszystkich dźwigarów głównych, po obliczeniach spoiny zostały pogrubione dwukrotnie, dodano wiele wymaganych stężeń co w konsekwencji podniosło ciężar konstrukcji o 34 tony – czytamy w mailu od wykonawcy. - Obliczenia w nim zawarte pozwalają dopiero na zabezpieczenie konstrukcji farbami ppoż. - wcześniej obliczeń nie było wcale.
Wykonawca zadeklarował także, że chce oddać inwestycję w terminie, a konkretnie „że dołoży wszelkich starań, żeby zminimalizować opóźnienia spowodowane brakiem dostarczenia dokumentacji przez zamawiającego”.
W razie zerwania kontraktu
O ewentualności zerwania umowy z konsorcjum Best Construction i Karpat-Bud mówi się w Urzędzie Marszałkowskim od kilku miesięcy. Decyzja może zapaść w najbliższym tygodniu. Niewykluczone, że już jutro (poniedziałek 9 lutego 2015). Wtedy miałoby się odbyć nadzwyczajne posiedzenie zarządu województwa.
Jak może wyglądać sytuacja, gdy dojdzie do zerwania kontraktu? Generalnym wykonawcą zostanie Rzeszowska Agencja Rozwoju Regionalnego. Jest to spółka, w której marszałek ma 100 procent udziałów. RARR ogłosi kilka (prawdopodobnie siedem) przetargów na poszczególne roboty. Przetargi potrwają około 40 dni. RARR wystąpi też do Urzędu Zamówień Publicznych o pominięcie procedury kontroli uprzedniej, co – w wypadku zgody prezesa UZP - skróci czas postępowania przetargowego o miesiące. Oczywiście możliwe są odwołania uczestników przetargu.
W tym scenariuszu (nawet bez kontroli uprzedniej) niemal pewne jest przekroczenie daty 31 grudnia 2015, gdy kończy się unijne finansowanie na lata 2007-2013. Być może jednak umowa będzie tak sformułowana, że pozwoli na zapłacenie i rozliczenie za materiały, które zostaną dostarczone na plac budowy, nawet przed ich wbudowaniem. Pozwoli (choć nie w całości) to maksymalnie wykorzystać dotację.
Po roku 2015
Nie jest wykluczone, także odebranie dotacji (czy części dotacji, która wynosi 64 miliony, a 39 milionów zostało już zafakturowane) i przekazania jej na inny, zaawansowany i „niezagrożony” projekt. Pozwoliłoby to na zwiększenie finansowania, którejś z trwających inwestycji. Są takie także na Podkarpaciu, np. budowa mostu im. Tadeusza Mazowieckiego w Rzeszowie (połączenie Rzecha z Lubelską, obok elektrociepłowni) lub innych inwestycji z Programu Operacyjnego Polska Wschodnia.
Nie oznacza to, że budowa stałaby rozpoczęta przez następnych kilka lat. Po zinwentaryzowaniu mogłaby posłużyć jako wkład własny przy podobnego typu projekcie dofinansowywanym w nowej perspektywie, np. z Regionalnego Programu Operacyjnego.
Ewentualne zerwanie kontraktu i wstrzymanie budowy będzie też skutkować pozwami sądowymi z obydwu stron, tj. inwestora i wykonawcy. Na pewno inwestor wystąpi o zajęcie gwarancji bankowej (10 proc. wartości kontraktu), zaś wykonawca uzna zerwanie za bezprawne i zażąda odszkodowania.
Tu roboty, tam kongresy
Przeciągniecie robót budowlanych na 2016 rok nie wstrzymałoby realizacji wskaźników projektu. A należy do nich konieczność zorganizowania 27 imprez (kongresów, wystaw, targów) już w przyszłym roku.
Jest już ogłoszone postępowanie na wybór operatora obiektu. Zgłosiła się co prawda tylko jedna firma, ale znana w branży.
ac