Park Naukowo-Technologiczny Dworzysko powiatu rzeszowskiego
Trwa nabór na studia na Politechnice Rzeszowskiej
Pożyczki obrotowe w Podkarpackim Funduszu Rozwoju

Jak wojna na Ukrainie wpłynęła na branżę motoryzacyjną

Opublikowano: 2022-07-05 16:16:20, przez: admin, w kategorii: Biznes

Na terenie Ukrainy są zlokalizowane fabryki kluczowe dla europejskiego przemysłu motoryzacyjnego. Wybuch wojny spowodował, że już na początku marca prawie cała produkcja została zatrzymana. W tej chwili sytuacja wraca do normy, a producenci komponentów w większości wznowili dostawy, choć ich wolumen nadal jest niższy. Opóźnienia mocno uderzyły jednak w europejski rynek motoryzacyjny.

Fot. Pixabay/CC0

Fot. Pixabay/CC0

 

Niedobory komponentów sprowadzanych z Ukrainy mocno uderzyły w europejski rynek motoryzacyjny. Producenci półprzewodników i części samochodowych, tacy jak japońska Fujikura czy francuski Nexans, mocno ograniczyli produkcję na objętych walkami terytorium Ukrainy. W marcu br. Volkswagen był zmuszony wstrzymać produkcję w swoich fabrykach w Poznaniu i Wrześni z powodu braków w dostawach podzespołów. Z problemami borykały się też m.in. Skoda, BMW i Mercedes, Peugeot, Citroen i Opel. Wiele koncernów motoryzacyjnych i firm powiązanych z tą branżą (w tym m.in. Renault, Stellantis, Michelin i Bridgestone) sprzedało również swoje udziały w rosyjskich spółkach albo wstrzymało produkcję i wycofało się z tamtejszego rynku.

–  Pierwsze pięć miesięcy roku było bardzo różnorodne dla branży: od wzrostu zapotrzebowania na ciężarówki po różnego rodzaju problemy z dostawcami i zerwanie łańcucha dostaw – mówi Waldemar Konietzka, dyrektor finansowy MAN Trucks.

Problemem były przede wszystkim zakłócenia w dostawach kabli i przewodów, których w każdym nowym aucie jest nawet po kilka kilometrów. W produkcji tych komponentów i dostawach do europejskich fabryk przodowała Ukraina, ale w momencie wybuchu wojny niektóre zakłady całkowicie wstrzymały prace. To zaś spowodowało opóźnienia w dostawach na zachodnie rynki.

II Ogólnopolski Konkurs dla Jednostek Samorządu Terytorialnego na Najbardziej Innowacyjny Energetycznie Samorząd – edycja 2022

Niemiecki koncern MAN Truck & Bus SE w połowie marca poinformował, że w zakładach produkcyjnych pojazdów ciężarowych w Monachium, Norymberdze, Salzgitter i Wittlich doszło do istotnych przestojów. Sześciotygodniową przerwę w produkcji musiał wprowadzić też zakład w Niepołomicach pod Krakowem. Koncern poinformował o czasowym wstrzymaniu zatrudnienia i wszystkich wydatków, które nie są niezbędne, oraz zagrożeniu wielomiesięcznej przerwy w produkcji pojazdów ciężarowych.

– Zerwanie łańcuchów dostaw z Ukrainy miało na nas bezpośredni, duży wpływ, powodując kilkutygodniowe zamknięcie produkcji. Przez brak dostaw wiązek elektrycznych po prostu nie byliśmy w stanie tych ciężarówek wyprodukować – mówi Waldemar Konietzka. – Staramy się wspierać naszych partnerów w Ukrainie, którzy zaczęli ponownie produkować, i te dostawy się ustabilizowały. Z drugiej strony powołaliśmy tzw. task force, który opracowuje alternatywy na przyszłość.

Firma poinformowała, że już krótko po wybuchu wojny w Ukrainie rozpoczęła starania, aby odtworzyć produkcję kabli do pojazdów ciężarowych w innych krajach. To wymaga jednak kilku miesięcy, ponieważ potrzebne są nie tylko nakłady finansowe na wybudowanie linii produkcyjnych, ale i czas na wyszkolenie obsługi. Tym samym tropem dywersyfikacji dostaw komponentów podąża w tej chwili wielu producentów, który przenoszą fabryki z Rosji, Ukrainy czy odległych Chin np. do Czech czy Polski.

– Polska jest krajem, który się mocno rozwija, a społeczeństwo oczekuje coraz lepiej płatnych miejsc pracy. Z kolei miejsca pracy, które są przenoszone, to są zwykle te mniej płatne, więc i mniej oczekiwane. To jest początek w każdym kraju rozwijającym się, w Polsce też takie miejsca pracy były potrzebne, żeby kraj mógł się rozwijać. Tak samo jest w Ukrainie – mówi dyrektor finansowy MAN Trucks.

Z danych ACEA podawanych przez PZPM wynika, że w maju liczba rejestracji nowych ciężkich samochodów ciężarowych (powyżej 16 t) w UE wzrosła o 8 proc. r/r. Poprawę odnotowały prawie wszystkie rynki w Europie Środkowej, a spośród czterech głównych rynków Europy Zachodniej tylko Hiszpania poniosła stratę. Majowy wzrost sprzedaży nie zrekompensował jednak negatywnego wyniku z pięciu pierwszych miesięcy roku (-0,4 proc.). Z kolei w całym segmencie samochodów użytkowych pięć pierwszych miesięcy roku zakończyło się spadkiem o blisko 20 proc. Na ten wynik wpłynęły głównie olbrzymie spadki rejestracji nowych aut z marca i kwietnia. Wszystkie główne rynki w UE wykazały ujemne wyniki: Hiszpania (-31,2 proc.), Francja (-22,3 proc.), Niemcy (-17,1 proc.) i Włochy (-8,2 proc.). W Polsce w okresie od stycznia do końca maja liczba rejestracji pojazdów użytkowych powyżej 3,5 t spadła o niecałe 5 proc. w skali roku.

– Bardzo ciężko w tej chwili robić jakiekolwiek prognozy. Mamy pandemię i wojnę, a to uniemożliwia jednoznaczne wskazanie, w jakim kierunku pójdzie gospodarka, i powoduje to destabilizację planowania dla przedsiębiorstwa – mówi Waldemar Konietzka.

Newseria Biznes 

 .

Korzystamy z plików cookies i umożliwiamy zamieszczanie ich stronom trzecim. Pliki cookies ułatwiają korzystanie z naszych serwisów. Uznajemy, że kontynuując korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę.

Więcej o plikach cookies można dowiedzieć się na uruchomionej przez IAB Polska stronie: http://wszystkoociasteczkach.pl.

Zamknij