Park Naukowo-Technologiczny Dworzysko powiatu rzeszowskiego
Pożyczka obrotowa w Podkarpackim Funduszu Rozwoju

Kwiaciarnie i stoiska z kwiatami ofiarą pandemii. W Rzeszowie próbują się ratować

Opublikowano: 2020-04-05 21:14:58, przez: admin, w kategorii: Biznes

PODKARPACKIE, RZESZÓW. Nie tylko one, ale cały rynek związany z kwiatami ciętymi: importerzy, miejscowi ogrodnicy, hurtownie i sprzedawcy „umierają” od nadmiaru towaru, którego nikt nie chce kupować.

Fot. KZ

Fot. KZ

 

Z powodu pandemii nowej choroby Covid19 (wywołanej przez koronawirusa SARS-CoV2) wiele branż traci. Wśród nich jest szeroko rozumiana branża kwiaciarska, od producentów kwiatów, po sprzedawców, florystów, itd.

 

W czasach pandemii poszukiwanym towarem okazuje się papier toaletowy, maseczki i płyn dezynfekujący. Zresztą kwiaty mają to do siebie, że w hurtowni postoją maksymalnie kilka dni, góra tydzień i zaczynają gnić. Szczególnie problemy ze zbytem widać było w Podkarpackim Centrum Hurtowym Agrohurt przy ul. Lubelskiej w Rzeszowie (czasem zwanym w Rzeszowie „giełdą PTHW”). Dlatego hurtownicy już nie zamawiają nowych dostaw, próbują wyprzedać to co znajduje się jeszcze w magazynie.

 

- Handel kwiatami całkowicie u nas zamarł – mówi Andrzej Chmura, prezes PCH Agrohurt. - Kwiatów nie zamawiają restauracje, hotele, biura, kościoły, a były to poważni, regularni odbiorcy.

 

Do tego dochodzą ograniczenia w spotkaniach towarzyskich czy w liczbie uczestników pogrzebów, na które kupowało się przynajmniej wiązankę. Nie odbywają się śluby, chrzciny, nie ma imprez rodzinnych. Kolejne informacje o przesunięciu I komunii świętej na następne miesiące też nie napawają branżę radością.

 

Problem będą mieli też właściciele szklarni, którzy nie tylko odczuwają problemy z powodu utraty rynku, ale też z powodu wyjazdu pracowników z Ukrainy.

 

Nie inaczej jest w Holandii, światowym potentacie w produkcji kwiatów i sadzonek. Ten rok jest już najprawdopodobniej stracony dla branży.

 

Kilka dni temu w Rzeszowie zawiązała się akcja pomocy hurtownikom w zbyciu niechodliwego towaru. Przecena zrobiła swoje. Pakiety kwiatów po 50 sztuk sprzedawane w arcyniskich cenach zachęciły mieszkańców Rzeszowa do zakupów. Wiązanka 50 sztuk tulipanów czerwonych lub żółtych w cenie 25 zł (1 tulipan po 50 groszy) zachęciła klientów. Ludzie informowali się nawzajem o wyprzedaży, akcji „Uratuj kwiatka”. - Zamieściliśmy na Facebooku informację: piszcie lub dzwońcie ile bukietów chcecie. Kwiaty nie trwają wiecznie, a bardzo szkoda, żeby się zmarnowały. Zamówień było na 4000 sztuki, a mogliśmy dostarczyć 1500. Zresztą dowoziliśmy kwiaty prywatnymi samochodami – mówi jeden z organizatorów akcji z Boguchwały.

 

Inna akcja dotyczyła róż za 1,50 zł sztuka, ktoś mówił o zakupie 50 gerber w cenie 50 gr za jedną. Ale to wierzchołek góry lodowej, znaczna część kwiatów nie znajdzie jednak kupców, nawet po tak niskich cenach. Trafią na śmietnik.

 

W branży mają świadomość, że przetrwają tylko najsilniejsi.

 

Korzystamy z plików cookies i umożliwiamy zamieszczanie ich stronom trzecim. Pliki cookies ułatwiają korzystanie z naszych serwisów. Uznajemy, że kontynuując korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę.

Więcej o plikach cookies można dowiedzieć się na uruchomionej przez IAB Polska stronie: http://wszystkoociasteczkach.pl.

Zamknij