Park Naukowo-Technologiczny Dworzysko powiatu rzeszowskiego

Awantura o ul. 3 Maja w Rzeszowie na ostatniej sesji przed wyborami

Opublikowano: 2018-10-16 17:39:17, przez: admin, w kategorii: Samorządy

RZESZÓW. Jej remont to fuszerka - według ekspertyzy, którą przedstawili radni PiS. No i się zaczęło…

Remont 3 Maja - trwa usuwanie usterek

 

Właściwie nic nie zapowiadało takiego spięcia. Porządek obrad ostatniej przed wyborami sesji Rady Miasta był raczej z tych „porządkujących” zaległe administracyjne sprawy. A jednak…

Podczas omawiania uchwał budżetowych, wiceprzewodniczący rady Waldemar Szumny, wrzucił nagle temat pewnej ekspertyzy, którą wykonał specjalista z NOT. Dotyczyła ona remontu ul. 3 Maja. Wynikało z niej, że była to fuszerka a materiały użyte do jego wykonania nie miały odpowiedniej jakości. No i co teraz? 7 mln zł wydane na remont poszło w błoto?

Prezydent Tadeusz Ferenc podważył wartość ekspertyzy. Jak to czasem on, powiedział, że zrobiły ją „jakieś chłopy”. Radni Prawa i Sprawiedliwości odpowiedzieli więc, że ekspertyzę robił fachowiec i się pod nią podpisał własnym nazwiskiem. To coś chyba znaczy?!

Marek Ustrobiński, wiceprezydent Rzeszowa, próbował szybko zamknąć temat. Przypomniał, że jest umowa z wykonawcą. Jest więc i paroletnia gwarancja na wykonane prace. No i już. W czym tu problem? Coś zepsuli, to będą musieli to naprawić na własny koszt.

Robert Kultys, radny PiS, odpowiedział na to z kolei, że problem jest i to nie lichy, bo miasto zaakceptowało materiały, których wykonawca użył do remontu ulicy. A ekspertyza wskazuje, że nie były one odpowiedniej jakości.

Znów Marek Ustrobiński… Zwrócił uwagę, że jakoś na ul. 3 Maja nie brakuje żadnej płyty, to niby skąd wzięto materiał do ekspertyzy?

I tak radni przerzucali się swoimi uwagami, aż Marcin Fijołek, szef klubu PiS, poprosił o 15 minut przerwy i zaprosił wszystkich radnych, aby udali się na ul. 3 Maja i sami się przekonali, że remont ulicy został wykonany źle!

Andrzej Dec, przewodniczący Rady Miasta, odrzekł na to, że przerwa - owszem - może być, ale on się nigdzie nie wybiera. Chodzi tą ulicą kilka razy dziennie i nic nie musi oglądać. Konrad Fijołek, wiceprzewodniczący rady z „Rozwoju Rzeszowa”, rzucił więc, że nikt tam nie pójdzie oprócz „kamieniarzy z PiS-u”. Radni tej partii poczuli się urażeni. Upominali przewodniczącego, żeby nie pozwalał na takie sformułowania. Ktoś zauważył też, że „o kobietach nie można mówić kamieniarze”… Chodziło oczywiście o radne z klubu PiS.

Tak czy siak, przerwę ogłoszono i rzeczywiście kilkoro radnych udało się na ul. 3 Maja.

Po przerwie, Marcin Fijołek zwrócił uwagę, że oczywiście poszli tylko radni PiS, żaden inny radny nie raczył skorzystać z „oględzin”. Zabrzmiało dziwnie, jak oględziny miejsca zbrodni.

I znów - Waldemar Wywrocki, radny „Rozwoju Rzeszowa”, skontrował, że to kłamstwo, bo on był! Stąd wniosek, że radni PiS jak kłamali, tak kłamią. No, mniej więcej…

Po chwili zdawało się już, że radni „wypstrykali się” ze swoich uwag, w tym i tych złośliwych. Ale Waldemar Szumny nie odpuszczał… Zapytał, czy nie można by wpisać do budżetu kwoty 20 tys. zł. na wykonanie kolejnej ekspertyzy.

I nastąpiła mała powtórka z rozrywki… A jak to? A po co? A skąd pieniądze? II takie tam… A skoro władze miasta i popierający go radni chcą zamknąć temat, to ci z prawej strony odbijali piłeczkę, że „o proszę, zamiast dyskutować, to zamyka się usta”. Radnym opozycji rzecz jasna.

Ostatecznie na omawianie problemu ul 3 Maja radni stracili sporo czasu i jak się można było spodziewać, do niczego nie doszli.

Na szczęście później szybko nadrobili stracony czas. Rzadko się zdarzało, aby radni tak szybko uporali się z kolejnymi punktami.

Do wyborów już tylko kilka dni…

 

 

Korzystamy z plików cookies i umożliwiamy zamieszczanie ich stronom trzecim. Pliki cookies ułatwiają korzystanie z naszych serwisów. Uznajemy, że kontynuując korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę.

Więcej o plikach cookies można dowiedzieć się na uruchomionej przez IAB Polska stronie: http://wszystkoociasteczkach.pl.

Zamknij