Jak „odkorkować” Rzeszów? Wojciech Buczak ma kilka pomysłów
RZESZÓW. Kandydat Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta Rzeszowa przedstawił dziś swój plan drogowy dla miasta, który zamierza zrealizować w ciągu najbliższych pięciu lat.
Miejsce w którym mogłaby rozpocząć się obwodnica południowa - dawna granica Rzeszowa i wsi Zwięczyca (w tej chwili tymczasowy objazd robót na wiadukcie S19)
Podstawowy plan Wojciecha Buczaka, to maksymalne wyprowadzenie ruchu drogowego z centrum Rzeszowa i lepsze z nim skomunikowanie osiedli - zwłaszcza tych nowych.
Buczak zwrócił uwagę, że owszem, niektóre z jego propozycje były już zapowiadane przez obecne władze miasta, ale plany te pozostały jedynie w sferze zapowiedzi. Jego zdaniem wiele z nich powinno było być już dawno zrealizowanych.
Do największych inwestycji drogowych w mieście na najbliższe lata, należy oczywiście tzw. obwodnica południowa Rzeszowa. To, że nie jest ona już realizowana, to jego zdaniem wina władz miasta. Obarczanie za to winą urzędów marszałkowskiego i wojewódzkiego, jest - w opinii kandydata - niepoważne. To w końcu władze miasta złożyły niekompletny wniosek o unijne dofinansowanie - i to dopiero w trzecim naborze. Już choćby z tego powodu nie mógł on być przyjęty i rozpatrzony. Do tego przebieg obwodnicy, proponowany przez Ratusz, nie został odpowiednio skonsultowany z mieszkańcami terenów, przez które miałaby ona przebiegać a ich protesty i sugestie zostały zbagatelizowane.
Wojciech Buczak proponuje nieco inny przebieg obwodnicy, mniej kolizyjny z interesami tamtejszych mieszkańców i przede wszystkim dużo tańszy. Według jego analiz (po konsultacjach z ekspertami) nawet o 70-80 mln.
Wśród innych inwestycji komunikacyjnych, proponowanych przez Wojciecha Buczaka, warto też wymienić choćby budowę tzw. wiaduktu centralnego, łączącego ul. Hoffmanowej i Wyspiańskiego. Z zapowiedzi miasta o jego budowie od lat nic nie wychodzi. Rzeczywiście, Ratusz zdaje się obchodzić ten temat szerokim łukiem. A zdaniem Buczaka inwestycja ta pozwoliłaby nie tylko poprawić komunikację w mieście, ale również umożliwiłaby nowe zagospodarowanie terenów np. po Zelmerze.
Kandydat PiS mówił też o kilku mniejszych inwestycjach drogowych, dużo tańszych, ale równie istotnych, szczególnie dla mieszkańców nowych rzeszowskich osiedli, jak choćby połączenie ul. Bł. Karoliny z ul. Dębicką.
Wojciech Buczak nieco sarkastycznie powołał się na wypowiedzi prezydenta Ferenca, który czasem zwykł mówić, że cieszy się z tego, iż kierowcy stoją w Rzeszowie w korkach. Ma to niby świadczyć o rozwoju miasta i zwiększającej się ich liczbie. On należy do tych niezadowolonych, którzy nie lubią marnować swojego czasu w korkach, zamiast przeznaczyć go na odpoczynek po pracy i życie rodzinne.