Park Naukowo-Technologiczny Dworzysko powiatu rzeszowskiego
Pożyczka obrotowa w Podkarpackim Funduszu Rozwoju

Cena ropy wzrośnie do 60 dolarów

Opublikowano: 2015-09-01 10:18:49, przez: admin, w kategorii: Opinie

Ropa po dojściu do tegorocznych minimów ma szansę na odbicie do ok. 60 dol. Miedź mimo chwilowej poprawy może dalej tanieć.

Fot. Anita Kasprzycka, Pixabay/CC0

Fot. Anita Kasprzycka, Pixabay/CC0

 

Rynek ropy, gdzie spadki trwają przeszło rok, a ceny zbliżyły się do minimów sprzed lat, powinien się lekko odbić. W perspektywie kilku kwartałów cena może powrócić do poziomów z połowy roku, czyli ok. 60 dolarów. Natomiast miedź mimo chwilowej poprawy raczej pozostanie w trendzie spadkowym.

– Ceny ropy spadły już do poziomu około 37 dolarów – mówi Sławomir Dębowski, główny analityk globtrex.com. – Jeśli popatrzymy na długoterminowy wykres, to na dnie kryzysu, który mieliśmy pod koniec 2008 roku, ceny ropy dotarły do poziomu około 33,5 dolara. Wydaje się, że w perspektywie najbliższych kilku tygodni może dojść do przesilenia na cenach ropy. Myślę, że poziom 33,5 nie zostanie na trwałe przebity i w efekcie potem można będzie szukać jakiejś okazji do tego, żeby rozpocząć grę na wzrosty na ropie.

Ropa WTI w ubiegłym tygodniu zyskała 5,5 dol. na baryłce, rosnąc z poziomu niespełna 38 dol. za baryłkę do przeszło 42 dol. Cena sprzed tygodnia była najniższa od przełomu 2008 i 2009 roku.

– Jeśli popatrzymy na wykres długoterminowy, to zobaczymy, że spadki trwają już od roku 2013, więc nawet gdybyśmy mieli mieć tylko korektę na wykresie cen ropy, to z powrotem możemy wrócić do poziomu nawet 60 dol., ale to jest perspektywa na najbliższe kilka kwartałów – mówi ekspert.

Ropa z krótkimi przerwami tanieje już od ponad dwóch lat. Spadki rozpoczęły się w połowie 2013 roku, jednak w tamtym czasie cena baryłki tego surowca utrzymywała się na poziomie ok. 100 dolarów. Dopiero gdy jesienią zeszłego roku w regionie ługańskim i regionie donieckim trwały najbardziej dramatyczne walki, baryłka ropy potaniała z ponad 90 dolarów do niespełna 50. Ponieważ Rosja swój program zbrojeniowy finansuje dzięki dochodom ze sprzedaży surowców, to Stany Zjednoczone, odcinając Kreml od źródła pieniędzy, na bezprecedensową skalę zwiększyły wydobycie i eksport ropy. Zażegnały też konflikt z Iranem, który zapowiada, że i jego ropa wkrótce trafi na rynek.

Inaczej sytuacja wygląda na rynku miedzi. Tu też pod koniec ubiegłego tygodnia nastąpiło umocnienie, jednak zdaniem analityków surowiec ten nie ma szans na zwyżkę w dłuższym terminie. Tutaj decydujące znaczenie mają informacje o stanie chińskiej gospodarki i popycie w Państwie Środka, a te są pesymistyczne już od kilku kwartałów.

– To jest odpowiedź rynku surowcowego na to, co się dzieje w Chinach. Wydaje się, że po przełamaniu ważnych długoterminowych wsparć ceny miedzi będą dalej spadały – przewiduje Sławomir Dębowski. – To jest oczywiście problem dla polskiej spółki, dla KGHM-u. Być może w perspektywie najbliższych kilku miesięcy, gdy sytuacja dalej się będzie pogarszała, a ceny miedzi będą na jeszcze niższych poziomach, zostanie np. cofnięty podatek od wydobycia kopalin dla tej spółki. To jest jednak bardzo duża spółka i jeden z większych pracodawców, jeśli chodzi o tamten region.

Newseria Inwestor 

Korzystamy z plików cookies i umożliwiamy zamieszczanie ich stronom trzecim. Pliki cookies ułatwiają korzystanie z naszych serwisów. Uznajemy, że kontynuując korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę.

Więcej o plikach cookies można dowiedzieć się na uruchomionej przez IAB Polska stronie: http://wszystkoociasteczkach.pl.

Zamknij